| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PSUDOKU

“Planetarisk Sudoku”

Selfmadegod Records (CD 2017) 

Ryzykowne jest wydawanie takich pozycji. Wie o tym na pewno Karol z Selfmadegod, ale dla pewności przypominam, że funkcjonujący na obecnym levelu świat nie jest w stanie zatrzymać się i dawać czas komukolwiek na zapoznawanie się z rzeczami trudnymi w odbiorze, nietypowymi. To już nie lata nawet 90-te ubiegłego wieku, kiedy rozmawiało się o wszystkich, ale najrzadziej o promocjach w sklepach, kredytach bankowych i wymianie kół w samochodzie na zimowe. Teraz takie PSUDOKU to taka rzecz dla nielicznych freaków, którzy jeszcze są w stanie wsłuchiwać się i (sic!) analizować tak porąbane dźwięki. Dla jednego ta norweska ekipa z muzykami PARLAMENTARISK SODOMI i BRUTAL BLUES będzie (tfu!) post-grindowym szaleństwem, które jest tylko ciekawostką, a dla naprawdę kilku okaże się czymś głębszym i nie wiem, czy wynika to z tego, że szef Selfmadegod rzeczywiście słuchał w życiu różnych dziwnych rzeczy, czy sugeruje się innymi, którzy są w temacie, ale tak ten drugi materiał w dyskografii PSUDOKU, jak i następny, który opiszę oddzielnie, czerpią mocno z space/kraut rocka, psychodelii, jazzu i awangardowego rocka oraz czystej awangardy. Na ogół instrumentalne dziwactwa szarpią faktycznie na sposób grindowy, ale daleko im na przykład od AGATHOCLES, NAPALM DEATH czy NASUM, a dużo bliżej im do THE MAHAVISHNU ORCHESTRA, HAWKWIND, KING CRIMSON (ha, wobec pewnych fragmentów Robert Fripp mógłby nawet mieć roszczenia o autorstwo!) czy RUSH z okresu „2112”, bardziej nam współczesnego NAKED CITY, PAN.THY.MONIUM, KARABOUDJAN, solowego Johna Zorna, czy ewentualnie collage’owych rzeczy stworzonych przez MR. BUNGLE czy FANTOMAS. Bardzo to intrygujące i oryginalne, ale jednocześnie obarczone ryzykiem kompletnego niezrozumienia przez ludzi będących jakby po jednej stronie lub drugiej muzycznego fonorarium (na te potrzeby ukułem taki zwrot będący połączeniem słuchania i obserwowania dźwięków w swoistym akwarium). Ktoś zapyta, gdzie tu grind, a gdzie tu lata 70-te? Mimo to, coś w tym jest, że stare brzmienia, progresywne pomysły i dziwactwa sprzed lat czterdziestu kilku zostały wzbogacone napierdzielanką sprzed powiedzmy dwudziestu kilku lat i ciut bardziej współczesnymi rozwiązaniami. Pomysłowe to i wcale nie takie nowoczesne. Czyż określenie progresywno - regresywny awangardowy space/kraut/grind nie będzie tutaj na miejscu? Albo cokolwiek, co przyjdzie Wam na myśl? Nasz wielki aktor Jerzy Stuhr ostatnio wypowiedział słowa, że „sztuka powinna być prowokacyjna” i chyba o to w tym przypadku między innymi chodzi…      
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/PSUDOKU


psudoku.bandcamp.com


www.selfmadegod.com


www.facebook.com/selfmadegod


autor: Diovis



<<<---powrót