| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TCHORNOBOG

„Tchornobog”

I, Voidhanger Records (CD 2017) 

Wokół I, Voidhanger Records zebrało się już całkiem sporo zespołów i projektów, które nie znajdują się na celowniku dużych firm nie dlatego, że grają źle i nieciekawie, ale są w zdecydowanej opozycji wobec mainstreamu i komercji. Opisałem już na naszych wirtualnych łamach kilka co najmniej pozycji z tego labela i kontynuuję to przy okazji debiutanckiego albumu one-man bandu TCHORNOBOG z Ukrainy (aktualnie ze Stanów Zjednoczonych). Znany między innymi ze SLOW czy AUREOLE Markov Soroka ponoć pracował nad tym projektem siedem lat, ale na jego miejscu skupiłbym się na samych dźwiękach i swoistym koncepcie i na to wygląda, że tak uczynił. Promotorzy i wydawcy to jedno, a muzycy to drugie. Zanim jednak przejdę do opisu i recenzowania „Tchornobog”, niech przemówi sam twórca, który twierdzi, że nazwa nie odnosi się do mrocznego, słowiańskiego bóstwa, ale jest „raczej sarkastyczną oceną, jak również testamentem dla tych cierpiących na bolesną chorobę i ukłonem dla tych religijnych osób powielających mechanizm strachu przed śmiercią.”. Niech będzie to znaczące dla tych, co spodziewają się tutaj kolejnych epickich, quasi-folkowych odniesień i takiejże muzy. Soroka wywodzi się jednak z innego środowiska i podąża tropem wszystkich tych zeschizowanych i psychodelicznych zespołów z kręgu funeral doom metalu czy doom/death metalu, jak ESOTERIC, DISEMBOWELMENT i EVOKEN, wzbogaconych o elementy ekstremalnie black/death metalowe, post-black metalowe czy klimatycznie black metalowe, nie wspominając już o sięganiu po elementy awangardowe i kiedyś nie uznawane za nijak metalowe, a to poprzez wykorzystanie tu i ówdzie nietypowego instrumentarium. Aby było ciekawiej, na bębnach gra na tej płycie Magnús Skúlason z Svartidauði, a gościnnie wydaje z siebie ‘paszczowe’ dźwięki Greg Chandler z ESOTERIC. Już 20-minutowy „I: The Vomiting Tchornobog (Slithering Gods Of Cognitive Dissonance)” wytacza wszelkie działa, które wskazują, jakim tropem podąża Markov Soroka, który nie obawia się wykraczać poza konkretne ramy i na tej płycie nie daje się zamknąć w jednej stylistyce. Partia trąbki w końcówce tego utworu czy użyte gdzieniegdzie saksofon, pianino i wiolonczela jedynie to potwierdzają. Początkowa faza „II: Hallucinatory Black Breath of Possession (Mountain-Eye Amalgamation)” wskazuje z kolei, że TCHORNOBOG nie jest tak daleki od dysonansów ULCERATE, KRALLICE czy PORTAL, jak by to się mogło wydawać. Bliska obłędu muza potrafi się przenieść znienacka na drugi biegun ekstremy i już wstęp do następnego ‘długasa’, „III: Non-Existence's Warmth (Infinite Natality Psychosis)”, jest chorobliwie transowy, post-rockowy, a saksofonowe partie pogłębiają jeszcze nietypowy przekaz tego projektu, po czym całość przepoczwarza się w post-metalową wersję bardziej black metalowo potraktowanego ESOTERIC i funeralowym majestatem końcówki tego numeru. „IIII: Here, At the Disposition of Time (Inverting a Solar Giant)” to już tylko potwierdzenie, że TCHORNOBOG jednak wywodzi się z narkotycznego nurtu ekstremalnej muzyki i nie musi szukać inspiracji w latach 70-ych, aby tego dowieść. Może za dużo w tym numerze wpływów przywoływanego już wcześniej ESOTERIC, ale to nie odstrasza mnie od zasłuchiwania się w tym opętanym fragmencie, choć wolę trzy poprzednie. Całość dowodzi, że sztuka zwana muzyką jest bardziej kreatywna od wyjścia po fajki do kiosku w galerii handlowej, co do tego pierwszego mnie jeszcze bardziej przykuwa, a od drugiego coraz bardziej odwodzi… 
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/tchornobog


markovsoroka.bandcamp.com/album/tchornobog


www.i-voidhanger.com


autor: Diovis



<<<---powrót