| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TOTENGOTT

“Doppelganger”

Xtreem Music (CD 2017) 

Pewnie w ‘innych okolicznościach przyrody’ byłbym zachwycony już a priori nowym projektem trzech hiszpańskich muzyków, który jest hołdem dla CELTIC FROST. Zbyt wiele jednak w życiu słyszałem, aby zawierzyć czemuś bez mniej lub bardziej dogłębnego zapoznania się z zawartością. O ile oczywiście trudno jest osiągnąć poziom nie tylko Celticów, jak i nowszego dziecięcia Toma Gabriela Warriora - TRIPTYKON, tak równie ciężko jest stworzyć coś tak potężnego, charakternego i specyficznego. Gitarzysta i wokalista Chou Saavedra, basista Nacho Void oraz perkusista José Mora zaczynali od grania Celticowskich coverów, z czego wynikł pomysł na nagranie własnych utworów, które - co jest jasne - momentami są wręcz kalką pewnych pomysłów szwajcarskiej legendy, ale jednak inkorporują ciut więcej niż tylko kopiowanie tej jednej czy dwóch kapel. Wstęp do pierwszego numeru, „Delusion of Negation”, nawiązuje do bardziej klasycznej (Grieg), jak i awangardowej (Penderecki) muzyki klasycznej, po czym oprócz wzmiankowanych motywów ściągniętych od Warriora sporo tutaj doom/death metalowych dźwięków czy odnośników do bardziej tradycyjnie grających kapel spod znaku doom. Kolejne dwa ‘długasy’, czyli 14-minutowy „Satan Beside You” i aż 21,5-minutowy „Doppelganger” też nawiązują do CELTIC i TRIPTYKON (czasem aż przesadnie wyraziście), ale wnoszą też elementy mrocznego ambientu, surowego doom’u, post-metalu i post-black metalu. Zwłaszcza ten drugi poraża wręcz orkiestralnym ujęciem tematów odkrytych przed ponad trzema dekadami przez Mistrzów. W podobny sposób wyraża majestat choćby holenderski THE MONOLITH DEATHCULT w tych swoich bardziej doom/death’owych kawałkach. A na „Doppelganger” te Celticowskie ‘trąby’ z bębniącymi kotłami zostały ujęte naprawdę interesująco i tak samo bliskie oryginałowi, jak i nieco przełożone na bardziej nowoczesny język muzyki. Za mastering odpowiadał w tym przypadku sam James Plotkin, a on - jak powszechnie wiadomo -  pracował już z różnymi kapelami i jakiś tam wkład w potęgę brzmienia tego albumu też ma. Generalnie daleki jestem od zachwytów nad tym albumem, ale jak na zespół bardzo wzorujący się na konkretnych wykonawcach (i nie ukrywający tego), wyszło im to naprawdę ciekawie i wcale nie tak wtórnie. Ciekaw jestem, co wyrzeźbią w przyszłości.   
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/totengottmetal


totengott.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót