| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RIMFROST

"Veraldar Nagli"

Season Of Mist Records (CD 2009) 

Szwecja już dawno przyzwyczaiła nas do pewnego rozpoznawalnego stylu i soundu metalowych produkcji. Celowo piszę Szwecja, nie Skandynawia. Bardzo specyficzne, selektywne i przejrzyste brzmienie gitar, będące swego rodzaju kontrastem dla produkcji z Florydy. Teoretycznie trójka Szwedów z RIMFROST powinna tylko zyskać na rodzimej produkcji. Tu jednak błąd i jak na Skandynawów, brzmienie jest, co tu ukrywać, po prostu spieprzone. Sucha jak piasek na Saharze perkusja i dziwnie wręcz brzmienie gitar, które przypomina albo produkcję demo, albo sesję w kartonowo-filcowym pudle. Brak tej specyficznej soczystości dźwięku, czegoś, co dodało by mu dodatkowego powera. Szkoda, ponieważ ekipa z Hagfors to całkiem dobrzy muzycy i do niczego w kwestii opanowania instrumentów nie można się przyczepić, natomiast z brzmienia, jak wyczytałem w jednym z wywiadów, sami nie są do końca zadowoleni. Drugi album RIMFROST to muza gdzieś pomiędzy thrash a melodyjnym BM, czasami pojawiają się wstawki jakby żywcem wyjęte z pierwszych wydawnictw SENTENCED, chwilami lekki ukłon w stronę AMORPHIS, oczywiście wszystko to nieco ostrzej i bardziej IMMORTAL-owo, lecz wkurzające mnie strasznie brzmienie gitar i tak to wrażenie skutecznie niweluje. (Tytuł albumu jest staroszwedzkim określeniem Gwiazdy Polarnej, to tak na marginesie).Wszystko okraszone dość chwytliwą melodią i zróżnicowane aranżacyjnie, na szczególną uwagę zasługuje na pewno "Mountains of Mána", kawałek będący w sumie kwintesencją całego wydawnictwa oraz prawie czysto instrumentalny "Legacy Through Blood". Ten z kolei, nie wiem dlaczego, ale to właśnie przychodzi mi do głowy, jest jakby stworzony jako podkład muzyczny czytelnikom niezapomnianego Thorgala. Tak, tak, chodzi o komiks, a sama myśl nasunęła mi się spontanicznie, he,he, sam czytałem Thorgala przy "Twilight of the Gods" wiadomo Kogo.

W sumie, poza dwoma wspomnianymi kawałkami, ta płytka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Hehe, pisałem, że jest ok, a teraz się czepiam, więc wyjaśniam. Poprawnie zagrane, z pomysłem na muzykę, lecz nieco mało charakterystyczne. Moim zdaniem tej płycie brakuje właśnie momentów charakterystycznych, nad którymi warto się zatrzymać, słuchać raz za razem, wgłębiając się w muzykę. Gdyby z ośmiu zawartych na "Veraldar Nagli" utworów zrobić 4, byłaby to naprawdę dobra od strony muzycznej EP, a tak mamy ciekawe motywy posplatane przeciętnymi wstawkami i rozciągnięte do długości pełnego albumu. Jak pisałem wcześniej, aranżacje dobre, ale, no właśnie, brak tej kropki nad i. Jednak dla fanów IMMORTAL, SENTENCED gdzieś z okresu "Amok" i AMORPHIS z "Elegy" powinno się podobać.

ocena:  5/ 10

rimfrost-official.com


www.myspace.com/rimfrostofficial


www.season-of-mist.com


autor: "13"



<<<---powrót