| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FACEBREAKER

"Infected"

Cyclone Empire (CD 2010) 

Taka nazwa, tytuł płyty oraz okładka nie mogą wróżyć kontaktu z muzyką relaksacyjną. Nie ma sensu liczyć też na jakikolwiek element zaskoczenia w ramach wykonywanej przez zespół muzyki. Od samiusieńskiego począteczku, po samiusieńki koniec jesteśmy smagani solidnie i dość nowocześnie brzmiącym, acz topornym i do bólu oldschoolowym death metalem. Stojący tu za wokalem Robert Karlsson to na co dzień wokalista SCAR SYMMETRY. Może dziwić, że muzyk z odległego o lata świetlne, w kwestii oferowanego sortu, zespołu porwał się na zdzieranie strun głosowych w tego typu projekcie, choć ja akurat się nie dziwię. Od wszystkiego trzeba mieć odskocznię i uważam, że respektowanie tej zasady może przynieść naprawdę dobre rezultaty. Wyżej wspomniana grupa to przecież absolutne przeciwieństwo FACEBREAKER. Muzyka ulokowana jakby po zupełnie przeciwnej stronie barykady. Poddany industrialnej obróbce, modernistyczny melo death metal musi mieć się nijak do twórczości, której podwaliny stanowią dokonania takich ojców gatunku jak GRAVE, DISMEMBER, czy AUTOPSY. Powyższa mieszanka zawoalowana została w - jak już wcześniej wspomniałem - całkiem masywne, mięsiste i nienaganne z punktu widzenia współczesnego realizatora brzmienie i tutaj skojarzenie mam jeszcze jedno - HAIL OF BULLETS. Tam też był gęsty, potężny sound mozolnie piłujących gitar i toporne perkusyjne siekanie. I powiem Wam, że mimo ewidentnie zachowawczego charakteru tej muzy i totalnego wręcz braku jakichkolwiek urozmajcaczy, słucha się tego całkiem fajnie. Weźmy pod lupę taki "Bloodshed". Riff przypomina nieco ten z "Crucified Ones" naszej narodowej chluby z czasów, gdy jeszcze VADER firmował się pomysłami, jakie na powyższy piedestał go wyniosły, ale jest tu coś jeszcze. Czujecie to? To taka, wręcz deathmetalowa przebojowość, bym powiedział i jeśli uważacie, że deathowego numeru nie da się nucić czy goleniu, czy tupać przy nim nogą, to rzeczony numer napisany został właśnie z dedykacją dla Was. Refren takiego "Cannibalistic", czy "Into the Pit" też nie odejdą w niepamięć i tak właściwie to cała płyta trzyma w miarę równy, całkiem przyzwoity poziom. Jest to jednak propozycja dla słuchaczy spragnionych oldschoolowych uniesień, stworzona przez dokładnie takich samych twórców. To słychać. Death metal osiągnął już taki stopień rozwoju, że szeroko pojęte szokowanie kogokolwiek w obrębie tej stylistyki to rzecz właściwie niemożliwa. To nie jest końcówka lat osiemdziesiątych, gdy w śmierć metalowej dyscyplinie konkurencja dla POSSESSED prawie nie istniała. Nie każdy potrafi również sprostać dzisiejszej poprzeczce ekstremy tak jak Erik Rutan chociażby. Pozostaje postawić na pewien specyficzny feeling, jaki cechował ten gatunek w pierwszych latach jego egzystowania. To tak jakby fan motoryzacji odrestaurował i do naprawdę dobrego stanu doprowadził taką Warszawę, czy inną Syrenkę z lat pięćdziesiątych. Dzisiaj jeden czy drugi model FSO to eksponat muzealny, ale przejechać się takim to prestiż i pełen klimat!

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/facebreaker_mail


www.cyclone-empire.com


autor: Kępol



<<<---powrót