| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MIRROR OF DECEPTION

"A Smouldering Fire"

Cyclone Empire (CD 2010) 

Ponoć pierwsza edycja tego krążka to wydawnictwo dwupłytowe, lecz z racji pewnych ograniczeń powiedzmy - promocyjnych, o płycie dodatkowej nie potrafię nic powiedzieć. A tak zwane danie główne przedstawia się tak, że momentalne skojarzenia z takim SOLITUDE AETURNUS, czy MAEL MORDHA ("Bellwethers In Mist") są wręcz nieuchronne. Jest to muzyka odnosząca się niewątpliwie do największej klasyki stylu zwanego doom metalem, ale nie brakuje tu takiego, epickiego, podniosłego zacięcia i palce powoli zaczynają mnie już boleć od wystukiwania na klawiaturze nazwy autorów "Nightfall", czy pseudonimu artystycznego niejakiego Thomasa Forsberga, co to Elżbietę Batory w umysłach amatorów metalowego szaleństwa na stałe upamiętnił. No cóż, czasami jednak sprawdza się stara prawda, że idąc po inspiracyjnej nitce do źródlanego kłębka, wciąż dochodzimy do właściwie tych samych kluczowych nazw. Po pojedynczym gitarowym riffie, jaki rozpoczyna ten album w utworze "Isle of Horror" uderzają sabbathowskie partie ujęte w estetykę charakterystyczną dla rzeczonych bogów gatunku z Wysp Brytyjskich. I tak mniej więcej (z pewnymi ozdobnikami jak choćby "Heroes of the Atom Age", czy drugi instrumentalny przekładaniec - "December") sprawa toczy się aż do niemieckojęzycznego w swej warstwie tekstowej "Lauernder Schmerz" i żebyśmy się rozumieli - poprzednie kawałki wcale nie są pozbawione dobrych momentów, ale to właśnie druga połowa płyty jawi mi się w zdecydowanie korzystniejszym świetle. Wspomniany numer to jakby surowsza wersja takiego "In Death, a Song" z "Tonight's Decission" KATATONII, co nie tyle musi wskazywać na fakt, że MIRROR OF DECEPTION z nich kalkują, ile na fakt, że ci pierwsi nie wyzbyli się przecież tak do końca wpływów doom metalu w chwili, gdy poszli w rejony czegoś, co zaczęto nazywać 'depressive rock'. Następny - "Walking Through the Clouds" to przepiękny, podniosły utwór. Wrażliwsi mogą się nawet wzruszyć, tak podejrzewam... Trzeci przerywnik, "Leguano", to kolejna odsłona balladowych interludiów z "A Smouldering Fire", tym razem brzmiąca niczym początek jakiejś romantycznej rockowej piosenki, przynajmniej w moim odczuciu. Następny tytuł, którego za żadne skarby nie pominąłbym w tym tekście to "Sojourner". Barwa wokalu, jakiej sam wspomniany Quorthon w "Song To Hall Up High" powstydzić by się nie ośmielił, plus naprawdę nieprzypadkowa melodia to podstawowe argumenty przetargowe tego numeru. Podstawowym minusem tej płyty może być dla niektórych dość surowa (o czym wcześniej napomknąłem) produkcja. Nie wiem czy celowo, czy nie, ale płyta brzmi w sposób, jak na dzisiejsze czasy, bardzo, ale to bardzo mocno garażowy. Ciężko odsunąć na bok również myśl, że grupa radzi sobie najlepiej w tych najwolniejszych utworach ("Walking...", "Sojourner") i nie do końca im po drodze z żywszym tempem. Samo w sobie to nie jest najmniejszym zarzutem, przecież mówimy o doom metalu, ale z drugiej strony dobrze, że próbują tworzyć w sposób urozmaicony, co ostatni w rozpisce, całkiem niezły "Voyage Obscure" tylko potwierdza. Pulsująca perkusja i rasowe, rockowe solo nie zwiastują ani przez sekundę tego rzewnego klimatu, jaki czeka nas w kolejnych minutach, a nic się tu, zapewniam, z niczym nie gryzie. Granie chwilami niezwykle natchnione, szczere i uczuciowe. Reasumując krótko: mimo pewnych zgrzytów krążek dość udany.

ocena:  7/ 10

www.mirrorofdeception.com


www.myspace.com/mirrorofdeception


www.cyclone-empire.com


autor: Kępol



<<<---powrót