| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DESECRESY

"Arches of Entropy"

Xtreem Music & DarkZone Productions (CD 2010) 

SLUGATHOR cieszył się w sumie zasłużoną renomą w undergroundowym światku. Jakiś czas temu, właściwie bez rozgłosu, zawiesili działalność, ale chwilę później zainteresowani dowiedzieli się, że powstał nowy twór stworzony przez dwóch muzyków tego bandu - DESECRESY. Czego więc można się spodziewać po tym nowym zespole? No czego, drodzy panowie i drogie panie?! Niczego innego, jak oldskulowego death metalu, ale jak specyficznie i inaczej niż ustawa przewiduje zagranego! Kiedy większość kapel ściga się, jak zagrać najbliżej oryginałom z początku lat 90-ych, a przy tym popada nie tylko w kalkowanie starych pomysłów, ale też w pułapkę nowoczesnych, syntetycznych brzmień, tak DESECRESY przeniosło się do grobu i zaproponowało największy koszmar tym, którzy sądzą, że w obecnych czasach nie można już grać obleśnie, wrednie i pod prąd. Otóż można! "Arches of Entropy" przynosi dźwięki, które nawet w osłuchanych w death metal uszach wydawać się będą z początku czymś trudnym do zaakceptowania, czymś, na co nie rzucili się ci panowie nawet w SLUGATHOR. Wystarczy wyobrazić sobie mieszaninę wpływów BOLT THROWER, ACROSTICHON, fińskiego ABHORRENCE, INCANTATION, ROTTREVORE i GRAVE, ale zagraną w sposób nie kojarzący się bezpośrednio z żadną z tych kapel. A wszystko to osiągnięte przy minimum środków, co po raz kolejny dowodzi, że w prostocie i konkrecie jest siła. Nisko nastrojone gitary, dudniący bas, nieliczne melodyczne leady, sprawiająca wrażenie niedbałości perkusyjna rytmika i ekstremalnie niski growl to wszystko co można tutaj znaleźć, ale jednocześnie pulsacja całości namawia do równomiernego machania łepetyną, bo gro materiału jest utrzymane w średnim, bardzo miarowym tempie, a nieliczne zwolnienia (to doom'owe w "Ritual Ruins" po prostu rządzi!) lub przyśpieszenia są tylko dodatkiem, który ma na chwilę ostudzić pewną taką monotonię. Oldskulowy duch został zachowany w 100 procentach, a zarazem mamy do czynienia z nową jakością, która ma szansę pozostać w pamięci na długo i jestem przekonany, że tym tropem pójdzie jeszcze spora ilość młodszych lub nieco starszych kapel. Pamiętajmy jednak, że to, co DESECRESY proponuje na swoim debiucie, to prawdziwy underground tylko dla prawdziwych maniaków death metalu.

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/desecresy


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót