| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NECROPHOBIC

"Darkside"

Hammerheart Records (CD 1997 - 2011 ) 

Śmiejcie się lub nie, ale są zespoły, w przypadku których określenie 'muzyka niebezpieczna' przybiera postać nader adekwatną, a szufladka zwana black metalem funkcjonuje w znaczeniu dosłownym. Nigdy nie byłem, nie jestem i z całą pewnością nie będę zwolennikiem stwierdzenia, jakoby poziom jakościowy blackowego albumu rósł wprost proporcjonalnie do ilości kościołów, które z racji pewnych 'czynności promocyjnych' z nim związanych, zostały obrócone w proch, bądź wprost proporcjonalnie do ilości, przekoczowanego w lesie czasu. Nawet w przypadku tak kontrowersyjnych odmian dźwiękowej kuźni jak 'black', wartością nadrzędną była dla mnie od zawsze sama muzyka i to właśnie ze wspaniałą muzyką obcuję recenzując to CD. A że drugi, studyjny album grupy NECROPHOBIC, jaki właśnie świętuje swoją reedycję (bo to o nim mowa), emanuje skondensowanym mrokiem, na odległość wielu tysięcy mil od źródła dźwięku, to cóż ja poradzę. Oczywiście głupio byłoby pominąć jakby drugą, oficjalnie może nawet i ważniejszą bajkę, z jakiej pochodzą te dźwięki. Brzmienie formacji to ewidentna szkoła starego, dobrego szwedzkiego death metalu i można tu rzucić nazwą DISMEMBER, można wspomnieć i ENTOMBED i przesłuchując kolejne numery na pewno odkryjemy tu wiele, do wspomnianej stylistyki odniesień. Nie od dziś wiadomo z resztą, że to co gra NECROPHOBIC to jeden z najdoskonalszych przykładów fuzji deathu z black metalem, spreparowanej w sposób pozwalający oskarżyć hordę Sternera o czary. "Black Moon Rusing", "Bloodthirst", "Darkside", "Christian Slaughter" - każdy jeden tytuł na tej płycie to zapowiedź kontaktu z wszystkim tym, czego można oczekiwać od porządnej, mrocznej, ekstremalnej muzy, stąd ciężko którykolwiek faworyzować. Z innych przyczyn natomiast wyróżniają się: "Nailing the Holy One", będący prawdziwą gratką dla fanów szwedzkiego brzmienia ze względu na gościnny udział samego Jona Nodtveidta, który położył tu partie wokalu prowadzącego, instrumentalny "Nifelhel" oraz interludia "Venaesectio" i "Descension". Jest tu ponadto wiele całkiem konkretnych zabiegów formalnych, jak choćby zwolnienie z klimatycznym przekładańcem w "Black Moon Rising", ledwo zauważalne akcenty klawiszowe w "Bloodthirst" czy wyraźny podział na dwie płaszczyzny gitar w "Spawned By Evil". Żeby tego było mało, zewsząd atakują nas solówki, jakie dość często przywodzą skojarzenia z BATHORY (zwłaszcza w "Christian Slaughter") i jakich niejedna grupa heavy metalowa, czy hard rockowa mogłaby NECROPHOBIC pozazdrościć, co w gatunku, wywodzącym się z najprostszych form, nie jest przecież nagminne. Przyznać muszę, że muzykę Szwedów poznałem stosunkowo późno, bo dopiero na etapie "Hrimthursum", stąd skreślenie powyższych kilku zdań uznałem za przepiękną wręcz okazję by nadrobić zaległości. Choć do poziomu wspomnianego, czy ostatniego - "Death To All" troszeczkę tu brakuje, materiał tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że nazwę NECROPHOBIC wymieniać należy jednym tchem, zaraz za takimi tuzami szwedzkiej zagłady jak DISSECTION, czy WATAIN, ale nigdy na daremno! Z muzyką niektórych zespołów nie ma żartów!

ocena:  8,5/ 10

www.necrophobic.net


www.myspace.com/necrophobic


www.hammerheart.com/Artists/Details/2


autor: Kępol



<<<---powrót