| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NICHT

"Part 1: Catalepsy Sinks"

własna produkcja zespołu & Lugga Music (CD 2010 ) 

Francja nigdy czystym gotykiem nie stała. Potomkowie Karola Wielkiego, Napoleona i Brigitte Bardot woleli bardziej wyrafinowane formy, często podszyte black metalem czy industrialem. Wystarczy tu wspomnieć o ANOREXIA NERVOSA czy nieco późniejszym wcieleniu Hreidmarr?a, czyli THE CNK. Ale nijak się to ma do NICHT, które, owszem - ma rzeczywiście sporo wspólnego tak z black, jak i gothic metalem, czy klimatycznym metalem w ogóle - jednak debiutancki mini-album to mikstura różnych wpływów, z których powstała stosunkowo dojrzała jak na tak krótko działającą formację muzyka. W dużej mierze to zasługa nieźle zaaranżowanych kawałków, za które odpowiadają Laetitia oraz Eudes. Oboje zajęli się tym na tyle skutecznie, że już po tych instrumentalnych pasażach, począwszy od introdukcji pt. "Paralysys", można zorientować się, że nie jest to jedynie plumkanie i kopiowanie czyichś pomysłów, ale całkiem ciekawie poukładane nuty. Trochę komputerowych, ale dość "żywo" i przekonująco brzmiących orkiestracji, rzewny sound skrzypiec tu i tam, solidne gitarowe riffy i akordy, akustyczne i ambientowe fragmenty mają oczywiście swoje wzorce, bo pobrzmiewa tu trochę MOONSPELL'a, PARADISE LOST, EVEREVE ("Head Trip" i "Out of Reach" BARDZO mi przypominają twórczość tego niemieckiego zespołu) czy SWALLOW THE SUN, dorzuciłbym tu też odrobinę podobieństw do SAVATAGE, CRADLE OF FILTH, mało znanego w naszym kraju (a szkoda!) BRAINDANCE i paru innych kapel, ale nie są to dosłowne odnośniki, bo NICHT porusza się w swoim świecie z lekkością charakteryzującą artystów z nieco dłuższym stażem. Nie można też nie wspomnieć o wokaliście, którym jest niejaki Iggy Sharpe Blake. Jego emocjonalne (czasem nazbyt egzaltowane) wokalizy dodają muzyce francuskiego bandu podniosłości, kiedy trzeba - są bardziej szorstkie, wchodzące w black czy doom metalową manierę, a wspomaga go w kilku miejscach gościnnie występująca Sombr I Yahn, która na całe szczęście nie jest taką tylko "piszczką" do pomocy. Współpraca męsko-damska najpełniej zaznacza swoją obecność w "Out of Reach", który nadaje się na hiciora z cyklu "radio friendly", bo krótki, konkretny i melodyjny ;) Co można jeszcze więcej napisać na temat "Part 1: Catalepsy Sinks"? Że jest to niezłe, trwające prawie pół godziny portfolio dla tego zespołu, który z pewnością już niebawem powinien zasilić szranki jakiejś niedużej, ale "klimatycznej" firmy wydawniczej. Jak to mawiają - z tej mąki może być smaczny chleb ;)

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/nichtmusic


www.luggamusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót