| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

KÖRGULL THE EXTERMINATOR

"War of the Voivodes"

Xtreem Music & DarkZone Productions (CD 2010 ) 

Na początku był Chaos. Zrodził swojego pierworodnego syna, którego imię brzmiało KÖRGULL THE EXTERMINATOR. Inni nazywali go jednym z "Dogs of War" ze względu na jego na wskroś prymitywne zachowania i reakcje oparte na pierwotnych instynktach. Nie raz go opluwano, wyszydzano, w końcu stał się w jakimś tam stopniu wyrzutkiem społeczeństwa. Wszystkie te doświadczenia wpłynęły na rozwój Korgulla i jako bardziej dojrzały "pies" stanął naprzeciw tym określającym się jako ludzie-maszyny. Nastała epoka "Wojny VoiVod'ów". To tyle tej dość przewrotnej historii jednego z najbardziej obskurnych tworów zrodzonych w ciągu ostatnich kilku lat na Półwyspie Iberyjskim i chyba w ogóle w Europie. Po debiutanckim albumie, który rzeczywiście był trudny do strawienia, chaotyczny i ziejący prymitywizmem hiszpański kwartet postawił na bardziej okiełznane, ale wciąż dzikie, oparte na szaleństwie granie spod znaku black/thrash metalu. "War of the Voivodes" to oczywiste nawiązanie do lat 80-ych, gdy na półkach z kasetami w sklepach muzycznych (tak, było kiedyś coś takiego i całkiem nieźle do pewnego momentu "przędło") królowały wydawnictwa HELLHAMMER, CELTIC FROST, VOIVOD (tego bardzo wczesnego), KREATOR, SODOM i DESTRUCTION czy wczesne rzeczy z logo SEPULTURY i SARCOFAGO. Jeśli dodać do tego nawet sporą dawkę black metalowego tradycjonalizmu spod znaku DARKTHRONE oraz black/thrash'owego chaosu w rodzaju NIFELHEIM czy naszego WITCHMASTER'a i nie tak oczywisty dobór covera "Doom Song" PLASMATICS, nie dziwią i pochwały samego Fenriza, który na swoim blogu i nie tylko bardzo wychwala ten kawałek srebrnej blaszki. KÖRGULL THE EXTERMINATOR świetnie wykombinował na swoim drugim długograju, że proste granie, podbite masywnym soundem, eksplodującymi wręcz z gardła rzygnięciami Lilith "Hellslut", mięsistym basem, okrutnymi gitarowymi riffami i jazgotliwymi solówkami ma nadal sens, bo ekstremalny metal musi zwalać z nóg, kopać po nerach i hm... kipić niczym nieposkromioną agresją i skumulowaną totalną energią. Tego wszystkiego nie brakuje na tej płycie, która od początku do końca nie daje oddechu i z niszczycielską furią batoży, młóci i chłoszcze nasze uszy. Po raz kolejny okazuje się, że czerpiąc ze sprawdzonych wzorców można jeszcze czymś skopać porządnie dupsko, a jednocześnie trzymać się pewnych kanonów skutecznie dowalającego do pieca METALU. Cytując pewien program telewizyjny - "ja jestem na TAK!".

ocena:  8 / 10

www.myspace.com/korgulltheexterminator


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót