| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OUIJA

"Adversary"

Xtreem Music & DarkZone Productions (MCD 2010 ) 

Daleki jestem od określania hordy OUIJA mianem kapeli kultowej, niezapomnianej czy ponadczasowej. Na dobrą sprawę nagrali w latach 90-ych tylko jeden pełny album, który wstrzeliwał się w ówczesną modę na skandynawski (w tym przypadku - szwedzki) black metal. Nazwy MARDUK, DARK FUNERAL czy DISSECTION muszą paść w tym miejscu, bo pod ich przemożnym wpływem Hiszpanie byli podczas tworzenia muzyki na "Riding Into the Funeral Paths" w 1997 roku, jak i teraz, po reunionie, w 2011 roku, a właściwie to w 2010, bowiem to wówczas powstał czteroutworowy materiał na "Adversary". Na pewno po kilkunastu latach ci muzycy okrzepli życiowo, odkryli nowe możliwości studyjne, stąd oprócz pewnych skojarzeń z tymi, a nie innymi kapelami OUIJA brzmi po prostu profesjonalnie, klarownie i dopiero teraz tak jak trzeba. Można śmiało napisać, że na "Adversary" jest ogień, ale czuwa nad nimi specjalnie przeszkolony strażak, który zainterweniowałby w momencie, gdyby nieokrzesany żywioł zaczął się rozpierzchać w niekontrolowany sposób. Jest klasycznie blackowo, ale jednocześnie latka minęły i budowa samych utworów to coraz bardziej kontrolowany chaos, a nie chęć zmiecenia z ziemi wszystkiego co żywe. "Flagellate Me" epatuje szybkością, lecz pełno tu różnych smaczków, łamańców rytmicznych i orientalny motyw, który nieśmiało wyłania się w kilku momentach. "Magma" stawia na - nomen omen - większą gęstwinę dźwięków, ale nad spontanem cały czas góruje rozwaga. Podobnie jest z drugim ciut szybszym numerem "The Blood Centurion", bo wieńcząca ten niespełna 20-minutowy stuff "Yrasreuda" to akustyczna etiuda, która po raz kolejny odwołuje się do wszechobecnej melancholii odnotowywanej na black metalowych płytach powstających w połowie lat 90-ych. Nadzieje zostały więc w pewien sposób rozbudzone, ale oczekiwania są oczywiście większe. Gdybym mógł coś doradzić hiszpańskim muzykom, to radziłbym na pełnym albumie, który ponoć już powstaje popuszczenie wodzów fantazji, niepowstrzymane rozprzestrzenianie się południowoeuropejskiej "gorącej krwi", a co za tym idzie mocniejsze przyładowanie i większy nacisk na swoje pochodzenie. Bo inaczej może to być kolejny "łabędzi śpiew", a na powrót po kolejnych kilkunastu latach będzie trudno się zdecydować...

ocena:  6 / 10

www.myspace.com/ouija1997


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót