| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WARDAEMONIC

"Echoes of Ageless Flames"

własna produkcja zespołu (CD 2010) 

W zalewie różnych miernych i mało odkrywczych black metalowych produkcji lub rzeczy nastawionych na dawniej obce w tym światku słowo "sukces" trudno wyłapać materiały wartościowe i godne niejednego przesłuchania. Po wysłuchaniu drugiego albumu australijskiej hordy WARDAEMONIC mogę z całą pewnością polecić tę muzę wszystkim tym, którzy mają już dość wszechobecnego badziewia. "Echoes of Ageless Flames" zawiera prawie godzinę dobrze zbalansowanej i do szpiku kości natchnionej porcji black metalu. Australijczycy operują wszystkimi im dostępnymi narzędziami, bo z jednej strony dobrze czują się w szybkim, bezkompromisowym i klasycznym ujęciu tematu, który może się kojarzyć z wczesnymi wydawnictwami z Norwegii czy tymi późniejszymi ze Stanów Zjednoczonych Ameryki, a z drugiej wiedzą, jak posługiwać się opętańczą atmosferą charakteryzującą ostatnie produkcje, głównie francuskich formacji, ale tak typowe również dla albumów z logo MAYHEM, MARDUK czy WATAIN. A gdzieś między tym wszystkim znajduje się miejsce na nieco melancholijne nuty, akustyczne motywy i epicki rozmach. Już składający się z pięciu części "Vigil Tenebrae" dowodzi, że WARDAEMONIC umie kształtować formę tak, by miała swoją dramaturgię i nie przynudzała. To cenna umiejętność, która procentuje także w przypadku kolejnych kompozycji, które nie zamykają się w czterominutowych formach z cyklu "zagrać jak najszybciej, powrzeszczeć i być kvltowym". W każdym kawałku jest miejsce na pokazanie precyzji perkusisty, gitarowe ozdobniki, mięsisty bas i nawiedzone wokale. WARDAEMONIC nie zapuszcza się w zbyteczne umelodyjnianie i ugrzecznianie, a ciosy, jakie zadaje, w najgorszym przypadku skutecznie kaleczą. Muzycy potrafią też zaskoczyć spokojnym, nieco sennym wstępem w "The Incarnate Ethereal of Nine", który w swojej krótkiej formie de facto jest naprawdę świetnym przykładem mariażu atmosferycznego black metalu i post-rocka, co nawiasem mówiąc ma przyszłość. Zapamiętajcie moje słowa! Na samym końcu, pod numerem 11 znajdziemy inny przykład, jak nieortodoksyjny jest ten band, bowiem na swój warsztat wzięli jeden ze najlepszych kawałków nagranych przez DEAD CAN DANCE - "Summoning of the Muse". Co prawda już wiele lat wcześniej inni Australijczycy z ABRAMELIN też podjęli się przerobienia utworu tego wspaniałego duetu - tam jednak było to zagrane na death metalową nutę, zaś tutaj zdecydowanie na epicko - blackową. Odważny, ale przy tym jakże udany eksperyment! Ale "Echoes of Ageless Flames" to przede wszystkim tradycyjny, zrobiony z głową i rozmachem BM. Już teraz nieśmiało pukają do pierwszej ligi i życzyłbym sobie, jak i dla dobra całego gatunku, by im się to powiodło.

ocena:  8 / 10

wardaemonic.com


www.myspace.com/wardaemonic


autor: Diovis



<<<---powrót