| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

VIOLATED

"Only Death Awaits"

Duplicate Records (CD 2009) 

Wystarczy jeden rzut oka na okładkę debiutanckiej płyty Norwegów, aby, po pierwsze - na pewno nie pomylić ich ze szwedzką kapelą o tej samej nazwie i po drugie - bez namysłu określić graną przez nich muzę. Melodyjny thrash starej szkoły, chociaż, nie tak do końca. Kapel grających podobnie pojawia się ostatnio coraz więcej i to różnej jakości, ale muszę przyznać, że na tle debiutującej konkurencji kwartet VIOLATED prezentuje się całkiem nieźle. Nawiązania i inspiracje muzyczne Norwegów są nie do przeoczenia, lub jak kto woli, nie do nie usłyszenia i kierują się, jeśli chodzi o samą muzykę, wyraźnie w stronę zespołów zza Atlantyku. Nie oznacza to jednak powielania schematów, wręcz przeciwnie, VIOLATED wprowadza wiele naprawdę ciekawych pomysłów aranżacyjnych, dzięki czemu "Only Death Awaits" brzmi dość świeżo. Częste i bardzo dobre zmiany tempa przy nienagannym warsztacie muzyków dają muzyce odpowiedniego powera. Na tym tle naprawdę nieźle wypadły wokale Hansa Wika, które nie bardzo wiem, do czego porównać. Chwilami ich melodyka bardzo przypomina mi KEEP OF KALESSIN, chwilami mamy do czynienia z kopią Roba Flynna w wersji soft. Moim zdaniem Hans Wik świetnie sprawdza się w roli gardłowego, zarówno sama melodyjność wokali jak i sposób aranżacji zasługują na pochwałę i odznaczają się dużą pomysłowością i wyczuciem. "Only Death Awaits" słucha się naprawdę dobrze i trudno wskazać jakieś słabe punkty. Ta płyta na pewno nie nudzi, nie mamy do czynienia z bezmyślną łupaniną. Cały czas cos się dzieje, cały czas do przodu, przy czym każdy utwór, mimo, że bez wątpienia da się upchać w tę samą szufladkę, nie jest łudząco podobny do poprzedniego (stary thrash metal miał pewną wadę - kawałki można było rozróżnić głównie po ich początku, środek był przeważnie prawie zawsze bardzo podobny, jeśli chodzi o szybkość i sposób gry pałkera). Tu ponownie ogromna zasługa wokalisty, którego zarówno głos, jak i sam sposób śpiewania (dokładnie - śpiewania, a nie darcia ryja) przy każdym kolejnym przesłuchaniu tego wydawnictwa coraz bardziej przypadają mi do gustu. Reszta sekcji też się nie obija, ta muza oddycha, jest wręcz przestrzennie namacalna, tu plus za brzmienie. Nie będę wnikał, który z 8 utworów jest najlepszy, który najwolniejszy itp. Ta płyta zasługuje na to, żeby jej posłuchać i samemu wyrobić sobie o niej zdanie. Mi się podoba, mimo, że jak w pewnej reklamie - sceptycznie do niej podszedłem. Dobra muza, dobry warsztat, dobre brzmienie i świetne wokale. Polecam.

ocena:  8,5/ 10

www.myspace.com/theviolated


www.duplicate-records.com


autor: "13"



<<<---powrót