| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

JOYLESS

"Without Support"

Van Records (CD 2011) 

Jak ocenić płytę, która brzmiąc w sposób niegodny nawet najsłabszych nazw, jednak minimalnie (ważne słowo) ujmuje - oto jest pytanie. Istne wyzwanie z kręgu tych, jakich najtęższe umysły podejmować się boją, padło u mych stóp. Nie ma co odkładać na później, trzeba wziąć się w garść i rękawicę podnieść - coś tak sobie myślę. Mówi się czasem, że ktoś 'ma więcej szczęścia niż rozumu'. Otóż o JOYLESS wystarczyłoby powiedzieć tylko tyle, że mają oni więcej pomysłów niż umiejętności czy zwykłego wyczucia. Który to już raz spotykam się z płytą, stanowiącą akademicki wręcz przykład nieudolnego wprowadzenia w życie całkiem fajnego zamysłu? Słychać, że coś z tego wszystkiego mogłoby być. Poziom wykonawczy "Without Support" jest wprawdzie tak 'wysoki', że słuchając płyty ciężko powiedzieć cokolwiek o jej ramach gatunkowych (i to absolutnie nie dlatego, że jest to jakiś bardziej wymagający materiał), ale jako człowiek nie pozbawiony resztek umiejętności dedukcyjnych, potrafię się jednak domyślić, że chodziło im o nagranie płyty nawiązującej do klasyków cold wave'u, czy spokrewnionego gothic rocka, jak choćby JOY DIVISION, BAUHAUS, czy SISTERS OF MERCY, zrealizowanej jednak bez rezygnacji z rasowego, tłustego, rockowego brzmienia, za to z takim przaśnym, klasyczno amerykańskim klimatem, gdzie harmoszka ustna ("The Soft Addiction"), brzdąkająca na 'oberżaną' nutę gitara ("Better") czy coś, co przypomina dobry temat melodyczny ("The Adorn Japetus", "Shadow Spree") stanowią o prawdziwie zbawiennych dla ucha momentach tego wydawnictwa. Bez nich bowiem, człowiek albo by usnął, albo zwrócił treść żołądkową, nie ma trzeciej opcji. Miał z tego chyba wyjść, taki 'wild wild west depressive pop rock', a wyszło coś, co brzmi tak, jakby gitary nie były strojone od kilku miesięcy, perkusja była obsługiwana przez kogoś, kto usiadł za nią przypadkiem a wokal został wygenerowany przez kobietę lekkich obyczajów, spędzającą 'czas wolny' na zastanawianiu się, gdzie wkłuć igłę następnym razem. Proszę mi wybaczyć, jeśli kogoś zniesmaczyłem, ale najwidoczniej nawet odrzucanie pewnych muzycznych wartości nie każdemu się udaje. Dawniej mawiano, że 'VENOM to już nie jest muzyka'. Płyty takie, jak "Without Support" zespołu JOYLESS są w stanie pokazać niewtajemniczonym, gdzie leży wspomniana przez nich granica.

ocena:  2 / 10

www.van-records.de/band/en/Joyless.html


www.myspace.com/joylessmusic


autor: Kępol



<<<---powrót