| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

KAMLATH

"Stronger Than Frost"

BadMoodMan Music & DarkZone Productions (CD 2011) 

Nie lubię uczucia zawodu, które towarzyszy mi kiedy album właśnie przeze mnie odsłuchany okazuje się być tak naprawdę mało porywającym. A teraz właśnie takie mam wrażenie. Wydawać by się mogło, że posiadanie w swoim składzie bardzo dobrych muzyków - wirtuoza gitary Mike?a Wead?a (m.in. KING DIAMOND, CANDLEMASS, MERCYFUL FATE) - nominowanego do nagrody Grammy i perkusję we władaniu Dennisa Leeflanga (m.in. WITHIN TEMPATION, SATURNINE) - będzie gwarancją sukcesu. Nie pomógł w tym przypadku nawet liderujący Marco Benevento (FORESHADOWING). KAMLATH wydał album, który w swej definicji miał być dark metalową ekspedycją w syberyjskie ostępy, niezmierzone, pokryte śniegiem i lodem przestrzenie. Syberyjska mitologia, martyrologia ludzi tam żyjących, meandry szamańskiego kunsztu i sama wizja lodowej krainy to jednak zbyt mało, by przykuć moją uwagę na dłużej. Płyta jest bardzo dopracowana i stanowi mieszankę gothic i dark metalu, bo trudno jednoznacznie wskazać jakim torem biegną muzyczne wizje artystów. Nie to jest jednak najważniejsze. Nie powiem... to wszystko ma jakiś swój urok i smak, ale czegoś mi tu brakuje. Niby jest atmosfera, pełne poetyki teksty, ale... Nie znajduję tu jakoś szczególnie porywających riffów, które są jednak melodyjne i zagrane bardzo dobrze. Jest bardzo dobra praca perkusji, ale brak mi ekscytacji poszczególnymi składowymi albumu. A przecież stworzyli tę międzynarodową hybrydę profesjonaliści... Jest kilka dobrych partii muzycznych w całości. Majestatyczna momentami gitara, bardzo epickie melodie, ale bilans wszystkich za i przeciw wypada na korzyść tych negatywnych. Otwierający "Ishger" pozwolił mi przez krótką chwilę pomyśleć, że to będzie ,"coś" i słuchając do ostatniego kawałka miałam nadzieję, że się nie zawiodę. Nic bardziej mylnego. KAMLATH po prostu poszedł po najmniejszej linii oporu, nie rzucił wyzwania sobie ani odbiorcy. "Stronger Than Frost" to bardzo "wygodna" i bezpieczna produkcja - wygodna dla jej twórców :). Panowie, którzy tak dobrze znają swoje rzemiosło nie wysilili się zbytnio i podarowali nam w sumie bardzo mało zapadający w pamięć, więcej niż poprawnie zagrany produkt. Co na plus? Piękny vocal, ciężkie brzmienie i bas - prosty i elegancki, który bardzo mi tu odpowiada oraz odgłosy natury wkomponowane, by nadać odpowiedniej przestrzeni kawałkom. Te składowe ratują ten bardzo zachowawczy album. Nie zawsze jak widać, obsadzenie tak dobrym składem albumu i bandu daje zapierający dech w piersi efekt. Może to było zbyt proste i łatwe? Czasem okazuje się bowiem, że same umiejętności nie wystarczą i że liczą się zarówno oryginalność i emocje i nuty. Tu czegoś mi ewidentnie zabrakło i raczej brzmiało bardziej "śródziemnomorsko" niż syberyjsko.

ocena:  6,5 / 10

www.kamlath.com


www.myspace.com/kamlath


solitude-prod.com


autor: LUNA



<<<---powrót