| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

VOTUM

"Metafiction"

Mystic Production (CD 2009) 

"Jedynce" VOTUM wystawiłem dziewiątkę i zrobiłem to nie bez kozery, bo wracając do tego materiału po iluś tam miesiącach nadal jest to świetny i nadzwyczaj dopracowany debiut kapeli, która pod koniec 2009 roku musiała poddać się pierwszej w historii presji. Na drugi krążek czekało już dużo więcej osób i każda z nich zacierała ręce, a przy tym liczyła na więcej i lepiej. Nie zawiedli się ci, którzy chcieli słyszeć VOTUM jako zespół progresywny i poruszający się w ramach grania klimatycznego, przestrzennego i czarującego dźwiękiem. "Metafiction" zostało nagrane w renomowanym Izabelin Studio i z przykrością muszę stwierdzić, że brzmienie jest zanadto wypolerowane, tracąc tego pałera z "Time Must Have a Stop". Sam zespół jakoś drastycznie nie złagodniał, bo nadal zahacza o szeroko pojęty prog-metal, ale przez ten wypieszczony sound wrażenie jest takie, jakie jest. Pozostałe elementy już są cacy: VOTUM okrzepło, ma wyrazistą wizję jak chce się poruszać w muzycznym świecie i ponownie przyłożyło się, by dostarczyć dotychczasowym oraz nowym fanom kolejny przemyślany, koncepcyjny album. "Metafiction" opowiada dźwiękiem niewesołą historię, ale jednocześnie daje słuchaczowi unosić się gdzieś daleko od szarzyzny życia, przenosi go w inny wymiar, gdzie fantazja miesza się z rzeczywistością. Czy jest to bardzo nostalgiczny fragment albumu w "Falling Dream" i "Home", czy rytmiczne frazy w "Glassy Essence", czy bardziej drapieżne momenty w "Stranger Than Fiction" - VOTUM trzyma się pewnej linii, która jest rozwieszona gdzieś między klasycznym rockiem progresywnym a tym przetworzonym przez współczesne wpływy. Całe szczęście, że warszawska ekipa nie dała się pociągnąć w pułapkę imitowania kogoś z tych uznanych na progresywnej scenie, a dzięki doświadczeniom z pierwszego albumu i coraz lepiej radzącemu sobie z głosem Maciejowi Kosińskiemu nabiera własnej tożsamości i staje się rozpoznawalne. Przestrzegam jednak VOTUM przed spoczywaniem na laurach i zamknięciem się w jednej konwencji, a symptomy tego ostatniego można na "Metafiction" chwilami już usłyszeć. Jeśli muzycy pozbędą się pewnej maniery, to następny album może być już tylko rewelacyjny. Ale to dopiero przyszłość, a tymczasem warto poddać się doznaniom powstałym przy poznawaniu "Metafiction".

ocena:  8/ 10

www.votumband.pl


www.myspace.com/votumband


www.mystic.pl


autor: Diovis



<<<---powrót