| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INFESTUS

Ex/ist

Debemur Morti Productions (CD 2011) 

Jakem Pomorzak, za takie wrzucanie do jednego wora Mrocznej Strefy i wielu innych uczciwych mediów z jednym pierdzielonym chamem, który podobno wrzucił tę płytę do netu długo przed jej wydaniem, Debemur Morti powinno dostać dozgonnego bana, ale zawsze jestem zdania, że liczy się przede wszystkim muzyka, a nie frustracje wydawców i należy dać jeszcze choć jedną szansę firmie, by przemyślała co robi w pewnych kwestiach. W każdym razie MS nie jest miejscem dla anonimowych głupków, którzy wyrzygują swoje debilne opinie, a potem idą do takiej czy innej 'spowiedzi'. Smród jednak pozostał i zamiast myśli, że Debemur Morti potrafi zebrać wokół siebie elitarną część sceny BM, cały czas czuję niesmak, że zamiast napisania do takich ludzi jak ja wprost, że nie dają rady finansowo z wysyłką materiałów promocyjnych, znajdują pretekst, by uniknąć tego nie tak znowu wygórowanego wydatku, gdyż i tak powierzyli go promocyjnej agencji, dla której to chleb powszedni. Pokrzywdzony jest dzięki temu między innymi niemiecki jednoosobowy projekt INFESTUS, bo wysilił się mocno przy stworzeniu swego trzeciego pełno wymiarowego albumu, wypełnionego inteligentnym, a przy tym agresywnym graniem w stylu jak najbardziej black metalowym. Andras, zwany też Moloc'em, nagrał tym razem 7 kawałków, z czego 5 to prawdziwe 'długasy' po 8 czy 9 minut, a mimo to nie sprawiające wrażenia robionych na siłę. Energia tej muzyki to nie tylko nawalanka pod coś tam ze Skandynawii, ale także akustyczne fragmenty z ciekawie wykorzystanymi partiami gitary, rozwiązania dalekie od (z całym szacunkiem dla Norwegów) twórczości DARKTHRONE i jeśli już miałbym coś rozświetlać słowami recenzji, to dałbym szansę INFESTUS, by zapoznali się z tą płytą fani choćby DEATHSPELL OMEGA, OTARGOS czy MAYHEM. To tylko takie przykłady, że można pogodzić pewne klasyczne wątki BM z tymi bardziej współczesnymi i że w ramach pewnej stylistyki można nie opuścić ram ortodoksyjnej tradycji, a jednocześnie nie wałkować w kółko Macieju tylko jednej pieprzonej maniery. INFESTUS to potrafi, nie uciekając się w pewne szablony i nie unikając specyficznej melodyki, a sama płyta, nawet jeśli nie przejdzie do historii, da się strawić co najmniej kilka razy, ujawnić swoje mocne strony i dowodzi, że w Garmisch-Partenkirchen żyje się nie tylko śniegowym szaleństwem. Ale swoje ostatnie słowa zadedykuję Debemur Morti / my last words of this review are dedicated to Debemur Morti: if you don't care about honest medias - you don't care about your artists. Why you do hurt INFESTUS and the other ones you should care of? I give to this album 2 points less for your attitude, Debemur Morti! Think about it!

ocena:  5/ 10

www.infestus.com


www.debemurmorti.com


autor: Diovis



<<<---powrót