| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NECROPHOBIC

Bloodhymns

Hammerheart Records (CD 2002 - 2011) 

Recenzowanie trzeciej w życiu płyty z repertuaru NECROPHOBIC nie jest wcale rzeczą prostą. Można oczywiście wskazać na różnice, poddać dogłębnej charakterystyce każdy jeden utwór z osobna, obejrzeć partie poszczególnych instrumentów pod powiększeniem, opukać, obadać, tylko po co? Prawda jest taka, że ten zespół wypracował swój własny przepis na siarczaną, muzyczną miksturę już na pierwszej płycie i bawiąc się proporcjami poszczególnych jej składników, tudzież ich odmianami, uzyskuje kolejne wariacje na temat europejskiego, oldschoolowego, Quorthonowymi solówkami doprawionego i tekstowo - piekielny sztandar wznoszącego - death/black metalu. Powiadają, że w życiu należy robić to, co się robić lubi. W przypadku NECROPHOBIC zdaje to egzamin w 110%. Słuchanie kolejnych produkcji danego zespołu, jakie nie poczyniają przemeblowania w jego przekroju stylistycznym, potrafi niejednokrotnie zmęczyć, no, chyba że ktoś, podobnie jak paczka szwedzkich Biesów, jest absolutnym specjalistą w tym co robi. NECROPHOBIC najwyraźniej zdał sobie sprawę z faktu, że dalsze wygładzanie brzmienia nie przyniesie w przypadku ich muzyki, niczego dobrego i po nie nadającym się, co prawda, sklasyfikować jako sterylnej produkcji, aczkolwiek zdecydowanie 'czyściej' brzmiącym "The Third Antichrist" uderzyli z materiałem nawiązującym do wyraźnie bardziej pierwotnych form skandynawskiego black metalu, mającego na uwadze nawet wybroczyny wczesnego DARKTHRONE, czy CARPATHIAN FOREST. Na rezultat wspomnianego podejścia nie trzeba zbyt długo czekać, bo już pierwszy z brzegu - "Taste of Black" wdziera się do naszej głowy jazgotliwym riffem i dopiero po chwili dadzą o sobie znać gęste, death metalowe, ołowiane gitarki, jakie rzeźbiły na takim, przykładowo "Into the Grave" rodaków spod wiadomo jakiej nazwy. A co mamy później? Ha! Wyśmienity refren, opętańczy wokal i co grupa ma w zwyczaju - mrok tak gęsty, że można by nożem kroić. "Dreams' Shall Flesh" - cudownie toporny, smagający nasze plecy dotkliwymi razami w refrenie; nienawistny i mocno Quorthonowy "Act of Rebellion"; epicki, bijący z głośników niczym hymn samego piekła "Shadowseeds"; otwarty i zamknięty ponurym przekładańcem i znów wspaniale łupiący "Mourningsoul" - tu nie ma chwili oddechu, chwili zmiłowania, światełka w tunelu i promyka nadziei. Każdym kolejnym utworem na płycie zespół powie Wam: 'To nic, że znacie to z poprzednich naszych produkcji. Zabijemy Was po raz kolejny!' Goście z konsekwencją godną prawdziwych mistrzów doskonalą swą sztukę wykuwania dźwiękowego oręża, co w przypadku "Bloodhymns" można odebrać niemal dosłownie, bacząc na 'bitewnego' ducha, jaki w tych cięciach drzemie. A odwołania do kultowych w historii metalu pozycji są tu dawkowane z taką rozwagą, takim wyczuciem i taką klasą, że nikomu kogo znam, nie przyszło nigdy do głowy, by kiedykolwiek posądzić tych pomiotów Czarta o kalkowanie, czego potwierdzeniem niech będzie choćby "Cult of Blood" z fenomenalnie wykorzystanymi klawiszami odwołującymi się do klimatu norweskiego black metalu lat 90-ych. Zgłębiając kolejne pozycje w dyskografii sztokholmskich niszczycieli, ciężko wręcz o inne wnioski. Ten zespół znalazł idealną równowagę między surowym death i black metalem, doprowadzając sztukę zlewania ze sobą obu stylów grania do skrajnej perfekcji. Ciężko pominąć tu "Roots of Heldrasil", którego melodyjne solo ukazuje jakby nieco inną stronę jego twarzy oraz "Blood Anthem" z kapitalną melodeklamacją na tle quasi chóralnych zaśpiewów. "Bloodhymns" to materiał bez porównania bardziej surowy, bardziej agresywny, cięższy i sprawniej uśmiercający niż poprzednik, ukazujący NECROPHOBIC w formie nie pozostawiającej miejsca na ewentualne uwagi z mojej strony.

ocena:  9/ 10

www.hammerheart.com/Artists/Details/2


www.necrophobic.net/


www.myspace.com/necrophobic


autor: Kępol



<<<---powrót