| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OF LEGENDS

Stranded

Season Of Mist Records (CD 2011) 

Widząc tę okładkę powinienem się domyślić, że byle co nie mogło stanowić dla jej twórcy jakiejś większej inspiracji. Obrazek będący kojącym balsamem dla napromieniowanych komputerowymi grafikami oczu, kładący na nie wilgotne od szczerego, prawdziwego artyzmu "płótno", przykuł moją uwagę właściwie od razu. Pomyślałem sobie jednak: "skoro nie szata zdobi człowieka, to pewnie i oprawa nie stanowi świadectwa poziomu płyty" i w tym akurat przypadku mój sceptycyzm wyprowadził mnie na przysłowiowe manowce. Czy usłyszałbym ten album gdybym nie dostał go do zrecenzowania? Na dwoje babka wróżyła. Jedno jest natomiast pewne, a mianowicie to, że gdyby tak się nie stało, moje życie byłoby o "Stranded" uboższe. To jest metalcore'owy album moich marzeń, biorący wszystko co tylko najlepsze, zarówno z klasycznych dokonań słynnych nazw, dzięki którym gatunek rozwijał się w wielu interesujących kierunkach (RAGE AGAINST THE MACHINE, HATEBREED, PANTERA), jak i współczesnych, bardziej "mieszających w kotle" przedstawicieli (THE DILLINGER ESCAPE PLAN, czy z krajowych bandów - NYIA), łamiący rytmicznie tak powstały, muzyczny prefabrykat na ewidentną modłę szwedzkich bogów z MESHUGGAH. Tak otrzymaną mieszankę, odpowiedzialny za projekt, teksański muzyk - Louis Dubuc, przepuszcza następnie przez swój indywidualny proces kompozytorski, tworząc ze wszystkich tych składników nie tylko nową, ale i kładącą pokotem jakość. Facet jest ponoć samoukiem, który wcześniej zajmował się działalnością electro-soul'owego projektu THE SECRET HANDSHAKE, którego aktywność niedawno zakończył. W każdym jednym dźwięku "Stranded" słychać ten przewrotny indywidualizm, który uwarunkował zapewne jedno i drugie. Album zaczyna się luźnymi uderzeniami perkusji i bezładnymi pociągnięciami strun w utworze "Nothing Matters", spod których wyskakuje pulsujący, energiczny riff i krzykliwy, charakterystyczny dla hardcore'u wokal. Można pomyśleć, że słyszeliśmy już nie takie rzeczy u takiego choćby FANTOMAS i że wszystkie te składniki są obecne w co trzeciej współczesnej produkcji (Relapse wypuściło jakiś miesiąc temu nowy INEVITABLE END, żeby nie szukać zbyt daleko), ale coś takiego jak debiut projektu OF LEGENDS, zdarza się raz na dobrych kilka lat. Do absolutnej perfekcji, ideału i krystalicznie świetlanego poziomu doprowadzono na tym albumie zwroty akcji ("False God"), zmiany tempa ("Carpe Noctum"), wtrącenia melodyjnych fragmentów ("Nothing Matter", zapierający dech "Cannibal King"), szycie subtelnym, acz zauważalnym, elektro-samplowym spoiwem ("Nothing Matter"), samplowanie partii żywych instrumentów ("Save the Human") czy wykorzystanie odgłosów ubocznych wydawanych przez instrumenty ("Off Guard"). A wokal pana Louisa jest tak ujednolicony z resztą partii na tej płycie, gość drze tę swoją japę w taki sposób, że od pierwszych sekund albumu po ostatnie jego takty, grzecznie siedzimy i bacznie słuchamy tego, co ma nam do powiedzenia. Ta płyta wywołuje prawdziwie skrajne emocje, będąc z drugiej strony, świetnie przemyślanym, dojrzałym i uważnie skomponowanym majstersztykiem. Za każdym razem gdy ją włączam, przygotowuję się psychicznie na serię ciar jakie będą miotać mym ciałem, na żonglerkę, tworzącymi zadziwiająco spójną całość, lecz wyraźnie odrębnymi fragmentami, z których każdy zabija z jednakowo mistrzowską skutecznością. I żebym nie wiem jak był przygotowany, czuję na własnej skórze każdy podział rytmiczny, każdy gitarowy powerchord, każde wykrzyczane słowo. Jakby tego było mało, facet korzysta, podobno, z pomocy tylko w przypadku partii perkusyjnych, które położył za niego Travis Orbin (PERIPHERY, SKY EATS AIRPLANE)... Nie mogłem przestać się zastanawiać, czemu projekt nazywa się właśnie OF LEGENDS i teraz chyba już wiem, czego nikomu z czytających wyjaśniać chyba nie muszę.

ocena:  10/ 10

www.season-of-mist.com/bands/of-legends


www.myspace.com/oflegends


www.oflegends.net


autor: Kępol



<<<---powrót