| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PRAESEPE

Vesperae

Drakkar Productions (CD 2010) 

Ten ciężki do jednoznacznego przyporządkowania cieszyński zespół został powołany do życia w roku 1996, choć mimo niekrótkiego przecież stażu na scenie, nie udało im się dorobić całego szeregu pełnych, studyjnych wydawnictw i CD, które dostało mi się właśnie do przeanalizowania jest drugim, premierowym krążkiem w dyskografii grupy. Na dużo bogatszą wygląda natomiast oferta artystyczna tej trójki muzyków. "Vesperae" to nie jest najbardziej profesjonalna polska metalowa produkcja ostatnich lat i prędzej skojarzymy ten materiał z kapelą, która wieniec laurowy widzi raczej na końcu tunelu. Jakby na przekór temu słychać, że Andrzej Komarek (bas, programowanie automatu, gitary), Marcin Tatar (perkusja) i Kamil Jakubowski (gitara) wiedzą generalnie 'co do czego' w temacie instrumentalnych zmagań. Być może nie zależało im na tym, by ktoś, widząc ich logo, myślał o całej zbieraninie podobnych grup, zaliczających się do szeroko rozumianej, atmospheric/prog metalowej konwencji, być może Panowie życzyli sobie tego, by ich muzyka brzmiała w sposób 'żywy', naturalny, strawny nie tylko dla fanów jazz/rockowych podziałów i osiągnięć zafascynowanych nimi metalowców zza oceanu, lecz również dla zwolenników rasowego dark metalu. Więcej czasu można było, co prawda, na komponowanie i aranżacje poświęcić (powtarzany do złudzenia, nie będący wcale najmocniejszym fragmentem płyty, refren "Idiocy" potrafi całkiem skutecznie irytować), acz z ręką na sercu przyznaję, że PRAESEPE ma wielką przewagę nad niejednym ansamblem, którego powyższe uchybienia, nie mają zwyczaju się imać. Chłopcy są po prostu oryginalni, co słychać już na dzień dobry we "Fragrance of Old", który rusza z kopyta epickim black metalem z wyraźną serią automatycznych uderzeń perkusji i wokalami a la Dani Filth, przechodzącym w formy dobrze znane każdemu maniakowi amerykańskiego CYNIC. Znajdują one swe prawdziwe skupisko w kolejnym - "A Blackened Shore", przybierającym postać utworu dość swobodnego z wyraźną skłonnością do wszelkich improwizacji, która nie była bynajmniej rzeczą obcą znanym klasykom takiego grania. Niekoniecznie pasuje tu jeszcze instrumentalny "E Pluribus Unum", zapożyczony najprawdopodobniej ze ścieżki dźwiękowej do jakiegoś filmu, co z drugiej strony robić może za kolejne potwierdzenie tendencji do zaskakiwania słuchacza, którą tu odnotowałem. Spotkamy wiele melodeklamacji (jak w nastrojowo się zaczynającym "Fires of the Calm Sun") i natkniemy się na całkiem niezłą różnorodność wykorzystanych wokali, których ślady zostawił najprawdopodobniej Dariusz Bielesz, nim opuścił zespół. Jeśli tak, to pozostali pod szyldem stracili wiele i myślę, że niezależnie od tak zwanych odczuć subiektywnych, nikt wszechstronności odmówić mu się nie ośmieli. Całość ciekawie uzupełniają luźniejsze, rockowe fragmenty, cechujące się odejściem od złożonych, skomplikowanych zagrywek na rzecz prostoty i nośności, wlokące się, przykładowo, w ogonie długiego, rzeczonego, ponad piętnastominutowego "Fires of the Calm Sun". Na deser postanowiono dorzucić instrumentalne wersje wszystkich kawałków z udziałem wokali, co stanowi praktykę znaną choćby z ostatniej płyty MASTODON "Crack the Skye" i co stanowi dla mnie zabieg niekoniecznie zrozumiały, albowiem muzyka tej grupy idzie z założenia pod prąd wszelkiej tendencji do pisania piosenkowych utworów i tak naprawdę, "Vesperae" składa się głównie z muzyki instrumentalnej. Od przybytku głowa jednak nie boli i ciężko zaliczyć to posunięcie do całkiem niefortunnych. Pozostawiająca wiele miejsca na poprawki, lecz mimo to, całkiem udana, a już na pewno - intrygująca płyta.

ocena:  7/ 10

pl-pl.facebook.com/pages/Praesepe/124582040946181?v=info


www.drakkar666.com/drakkarproductions/main_frame.htm


www.myspace.com/praesepemetal


www.praesepe.metal.pl


autor: Kępol



<<<---powrót