| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SIDEBLAST

Cocoon

Cyclone Empire (CD 2011) 

Można poczuć dumę będąc Polakiem, gdy słucha się tak utalentowanych zespołów jak francuski SIDEBLAST, które w gronie swoich najważniejszych inspiracji wymieniają na takim MySpace nazwę BEHEMOTH. Niby poziom naszych 'metalurgicznych' wyrobów (że takiego przemysłowego określenia tu użyję) nie jest wiochą w uszach żadnej nacji, a jednak świadomość, że za te parędziesiąt lat muzycy młodych zespołów, czy to w krajach europejskich, czy zza wielkiej wody, będą się przypuszczalnie wychowywać na dźwiękach takiego "Demigod", naprawdę cieszy. Dobra, zejdźmy na ziemię, choć nie tak do końca, bo wspomniany tytuł przełomowego w karierze pomorskich pogan albumu to również imię, jakim legitymuje się piąty numer na płycie, która obraca mi się właśnie pod czytnikiem. Coś musi być na rzeczy, bo z energicznego, acz charakterystycznie agresywnego nabijania, z jakiego Inferno słynął otłukując swój zestaw choćby w promującym macierzysty krążek "Slaves Shall Serve", perkusista SIDEBLAST czerpie nad wyraz często ("Cocoon", "Demigod", "Perverse Disguise"). A gdy tylko tego nie robi, jedzie charakterystycznymi, perkusyjnymi salwami oraz galopadami, jakimi ładuje nie kto inny, jak sam Gene Hoglan. Bardziej niż jego poczynania w DEATH, czy TESTAMENT, słychać tu z pewnością znamiona późniejszych stadiów rozwoju stylu perkusisty, czyli to, co wystukiwał on pod takimi nazwami jak STRAPPING YOUNG LAD (myślę, że "SYL" i "Alien" to najbardziej trafne tytuły, choć szaleństwo z debiutanckiego "Heavy As a Really Heavy Thing" też się tu odzywa) czy FEAR FACTORY, z którego industrial-deathcore'ową formułą komponowania muzyka SIDEBLAST ma wspólnego, ogólnie - bardzo wiele. W ślad za tym idą więc partie wszystkich pozostałych muzyków formacji i myślę, że gdyby tak chcieć znaleźć jakieś jedno spójne określenie stylu tej grupy, to właśnie zimny, techniczny, industrialny death core będzie chyba tym najlepszym. Nie warto zapominać jednak o jego sile witalnej. Weźmy taki przykładowo "The Shape". No przecież tak zwierzęcej wręcz organiczności i tak instynktowego przygrzania, jakie pojawia się w refrenie, nie wyparliby się sami CANNIBAL CORPSE, których nazwa również nie pojawiła się tu przypadkowo. Nie ma mowy, by wrzucić ten materiał do tego samego worka, co choćby "The Bleeding", ale oddech tego klasycznego, tłustego death metalu w wydaniu gore'owym poczujemy tu na karku nie raz. Na biegunie przeciwległym mamy samplowe wtręty o charakterze albo quasi symfonicznym ("Discordant Symphony") albo noise'owo-kakofonicznym ("Barbarians", "Insomnia", choć tak naprawdę przetną one nasze bębenki słuchowe już chwilkę później, we wspomnianym uprzednio utworze) zawsze jednak ewidentnie futurystycznym, co stwarza dość unikalny, mroczny i apokaliptyczny klimat. A jeśli ktoś zaśmieje się pod nosem czytając te słowa, to zapraszam do pełnego przebrnięcia przez ten krążek, w pełnym skupieniu, ze słuchaweczkami, z dala od czynności dnia codziennego, jakie mogłyby jego odbiór zakłócić. Świetnym przykładem jest wspomniany "Demigod", w końcówce którego, szukające ucieczki, ledwo dyszące człowieczeństwo załamuje swój oddech by ostatecznie ugiąć się przed niefortunnym przeznaczeniem. Są to tylko skromne przykłady, gdyż o wykorzystanych na tym albumie rozwiązaniach i obrazach jakimi nasz umysł, podczas jego przesłuchania nas zarzuca, można by pisać i pisać, a pewnie i tak znajdą się liczne zastępy długowłosych bliźnich, co to czego innego się na "Cocoon" dosłuchali. Świadczy to niezbicie o wyjątkowości płyty. Każda przygoda z nią jest inna. Za każdym razem dosłuchujemy się nowych rzeczy, a fakt, że to granie modernistyczne nie powinien żadnego maniaka mięsistych wyziewów odpychać, bowiem pod plątaniną wszystkich tych kabli, iskrzących przewodów i procesorów, ciężko dyszy żywy, wkurwiony, walczący o kolejny oddech organizm. Zresztą, myślę, że fakt, iż rzeczony Hoglan i Mario Duplantier z GOJIRY pościągali czapki, mówi sam za siebie.

ocena:  9/ 10

www.myspace.com/sideblast


www.cyclone-empire.com/


autor: Kępol



<<<---powrót