| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

STILLBORN

Los Asesinos del Sur

Ataman Productions (Promo-CD 2011) 

Bez jakiegokolwiek wstępu i owijania w spaloną bawełnę. Lubię brzmienie tej płyty. To pierwsze na co zwróciłem uwagę. Piotr Lekki z Kwart Studio na spółę z Atamanem Tolovym odwalili naprawdę dobrą robotę. Dlaczego? Ponieważ nie przesadzili z dopieszczaniem na kompie i zabawą pokrętłami. Muza serwowana przez STILLBORN ma być jadem sączącym się z głośników, hymnem nienawiści, pogardy i anarchii. Tak brzmi ta płyta, przy czym każdy instrument jest fantastycznie selektywny. To nawet ciężko sprecyzować. Jest wszystko: mięcho, dobre brzmienie garów, cały czas świetnie słyszalny bas. Ale mimo to, wydawnictwo tchnie taką ciekawą autentyczną surowością, ma własny oddech, przestrzeń. Ktoś lubi posłuchać samego basu, gitary lub perkusji? Proszę bardzo, wystarczy jedynie lekko się skupić na danym instrumencie i mamy wyimaginowane DD 5.1. Wokale Killera sprawiają podobne wrażenie. Po prostu słychać prawdziwe darcie ryja, a nie w 50 % obrobione na kompie podśpiewajki. Brzmienie wszystkich instrumentów i charakter wokalu stapiają się w jedną zabójczą całość. To płyta z jajami. Czysty ładunek energetyczny.
Wstęp do otwierającego "Overture. 966" lekko przypomina mi początek "Iron Man" BLACK SABBATH. Nie wiem, czy był to zabieg celowy. Nie wnikam. Jest zajebiście. Dobry, niewiele ponad minutę trwający numer, dość wolny, klimatyczny. Po chwili "Hymn of Destruction" udowadnia znaczenie tych słów i zamienia najnowszą płytę mielecko - tarnowskiego kwartetu w maszynkę do mielenia mięsa. Jest dobrze. Jest świetnie. Jest wspaniale zróżnicowana, przemyślana, bardzo dobrze zagrana... miazga. Pojawia się też to, co dla mnie tę płytę stawia naprawdę bardzo wysoko - ZAJEBISTE RIFFY! Praktycznie nie ma numeru, w którym coś od razu nie wbija się w uszy, skąd tylko odpowiednie ośrodki w mózgu poprzez neurony dostają informację: "Napierdal....ć!!!"
Ciężko pisze się reckę jednocześnie słuchając tej płyty. Nie można się skupić. Gdybym natomiast zaczął opisywać jakieś osobiste wrażenia w danym momencie, nie skończyłbym do Sylwestra. Non stop coś się dzieje. Ciągłe zmiany rytmu, tempa, blasty do kapitalnie pracujących gitar mieszają się ze świetnymi zwolnieniami. Ta płyta definitywnie ma ADHD. Nie ma instrumentu, który jednoznacznie mogę faworyzować. Bas Atamana Tolovy pracuje fantastycznie, gitary Killera i Rzułtego podobnie. August za garami odwalił naprawdę kapitalną robotę, w moim odczuciu, świetnie kombinując czyste, sterylne granie z odpowiednią dawką luzu, która słyszalna jest szczególnie w wolniejszych fragmentach. Całości dopełnia w każdym calu dopracowany booklet z reprodukcjami obrazów olejnych młodego polskiego artysty Kamila Kukla. Są naprawdę świetne i pasują do zakręconego w black / death metalowym wirze charakteru płyty.
Polecam ten album. Z czystym sumieniem. Jest do tej pory jednym z moich faworytów w tym roku, nie tylko biorąc pod uwagę polską scenę. Cieszę się, że mamy takie bandy. Kropka, basta i NAPIERDALAĆ!!!!!

ocena:  9/ 10

www.stillborn.pl


www.myspace.com/naturalborndestroyers


autor: "13"



<<<---powrót