| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TOMBS

Path Of Totality

Relapse Records (CD 2011) 

Drugim, wydanym niedawno albumem tego brooklińskiego trio, jest najnowszy ich materiał premierowy, wytłoczony na srebrnym kółku z napisem "Path of Totality". Przyznam się szczerze, że nie miałem sposobności zapoznania się z poprzedzającym go "Winter Hours", choć rozłożywszy kompilację wczesnych nagrań grupy pod tytułem "Fear Is the Weapon" na czynniki pierwsze, mam całkiem jasny obraz rozwoju muzycznego tych artystów. Tam - dostaliśmy okazję zapoznania się z propozycją naprawdę obiecującego sludge/black metalowego zespołu, podaną w postaci nagrań wrzuconych na taśmę, gdy TOMBS stawiał dopiero swoje pierwsze kroki. Tu - objawiono płytę, na której nikt nie będzie się z niczym i z nikim cackał. "Path of Totality" to rzecz z zupełnie innej beczki. Można powiedzieć, że każdy z muzyków wyraźnie 'okrzepł' ze swym instrumentem i wyłowił to co najlepsze z cech, jakie definiowały jego styl. Wiadomo, że nie chodzi tu o kultywowanie metronomu, wyciszanie efektów i okrajanie brzmienia z wszelkich możliwych pasm, więc nie spodziewajcie się kolejnego stadium w procesie doskonalenia dokonań zespołu, jakie zbliży jego muzykę do precyzyjnie sprofilowanych, cyber metalowych sonicznych wierteł, bądź tym bardziej - do wysterylizowanych według norm Telewizji Polskiej pseudo rockowych plumkań, które obok prawdziwego grania z owej kategorii, co najwyżej leżały. Wibrujący gitarą i rozsadzający mikrofon Mike Hill, napędzający to zgrzytające inferno Andrew Hernandez, czy odpowiadający za tak zwany 'dół' Carson Daniel James - umieją dziś wyraźnie więcej, acz potrafią owy zasób umiejętności należycie wykorzystać. Przy użyciu mocarnie brzmiącej gitary, emocjonalnego wokalu, pulsującego basu i całkiem precyzyjnej, acz posiadającej post rockową przestrzeń i punkowy groove perkusji, wprowadzają mnie w stan transu, w którym drastyczny brutalizm, melancholijny mrok i melodyjne piękno przeplatają się nawzajem, podkreślając wielowymiarowość naszkicowanego przez nich świata. A przecież tak niewiele wykorzystano tu środków. W przykładowym "Black Heaven" słychać wprawdzie coś na kształt delikatnych, hammondowych klawiszy, ale w zdecydowanej większości utworów na płycie grupa posługuje się zdecydowanie oszczędnym instrumentarium, co w połączeniu z klarowną i przepięknie korespondującą z jego partiami produkcją Johna Congletona, tworzy efekt spójności i sprawia wrażenie dźwięków wydobywanych z pasją. Pod przykrywką naturalizmu kryje się w tych utworach swego rodzaju muzyczny futuryzm, nie pozwalający dzielić im szuflady z nagraniami typowych, retro metalowych kapel. Przekonacie się o tym już na starcie. "Black Hole of Summer" zaczyna się całkiem 'modnie', bo taką melo sludge'ową niby-kakofonią (podobny fragment otwiera też najnowszy krążek A COLD DEAD BODY), z której niczym przysłowiowy 'diabeł z pudełka' wyłania się nagle rytm i pewna też, względna czytelność poszczególnych śladów. Chwilę później, dźwiękowe tło zaczyna falować, zupełnie jak przy wykorzystaniu efektu typu 'phaser', ale mówię Wam, że jakoś inaczej, w sposób tak kosmiczny, że ciężko będzie później ściągnąć Was z powrotem na ziemię. Nikt, słuchając tej płyty, nie będzie tęsknił do agresywnych zagrywek ("Vermillion", "Path of Totality") wyciszonych fragmentów ("To Cross the Land", nawiązujący do klimatu "Monotheist" wiadomych Bogów, "Passageways") bądź też mocno melodyjnych kawałków ("Silent World", "Cold Dark Eyes", "Black Heaven"), albowiem żadnej z tych rzeczy na "Path of Totality" nie zabrakło. Co więcej - wszystko to pojawia się w przeróżnych konfiguracjach, zestawieniach i proporcjach, czego znamieniem jest cudownie eklektyczny "Cold Dark Eyes", w którym rozkochać się mogą zarówno fani hc/punk, black metalu, jak i klimatycznych, szerzej definiowanych, melo metalowych rzeczy. TOMBS to dla mnie idealny przykład umiejętnego wprowadzenia szorstkiego, organicznego grania w XXI wiek, świetnie spreparowanej mikstury, której skład sięga prawdziwie szlachetnych korzeni zarówno sludge, jak i black metalu.

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/TombsBklyn?sk=info


www.myspace.com/tombsbklyn


shop.relapse.com/artist/artist.aspx?ArtistID=10200


autor: Kępol



<<<---powrót