| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ABSTRACT SPIRIT

"Horror Vacui"

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2011) 

Jeśli kiedykolwiek mieliście przysłowiowe klapki na oczach patrząc na metalową scenę z Rosji, radzę się otworzyć nieco bardziej, bo tak zwane 'zdziwicie się, co tam się kryje' stanie się niebawem czymś, co zaszokuje i zdziwi niejednego słuchacza i niejedną słuchaczkę. Dlatego radzę przyjrzeć się lepiej temu, co tam się tworzy, bo choćby taki ABSTRACT SPIRIT czy EA to tylko pierwsze z brzegu przykłady, że granice dominacji funeral doom metalu przesuwają się na wschód Europy, a nie na zachód. Tak jak kiedyś jaraliśmy się fińskimi kapelami, tak teraz nie da się przejść obok tych dwóch formacji i wielu innych z rosyjskiego landu, gdyż taki ABSTRACT SPIRIT zrobił tak nieprawdopodobny postęp na swojej trzeciej płycie, że chyba najlepszym dowodem niech będzie to, że przed nimi coś takiego zrobiło jedynie MY DYING BRIDE między "jedynką" a "Turn Loose the Swans". Dobra, lekko przesadziłem, bo "Horror Vacui" to mniej więcej taki przeskok, jak między pierwszym, do dziś doskonałym albumem EVOKEN a ich kolejnymi propozycjami, ale czy to czyni jakąś różnicę? Nie, ponieważ rosyjskie trio rozmachem tego albumu przykrywa niejednego prekursora, co nie dziwi, gdy tylko pomyśleć, że ich wzorce są takie, a nie inne, a wykonanie, brzmienie, sound i pomysły po prostu każą usiąść na dupie i słuchać, słuchać, słuchać... Kolosalne gitarowe riffy, organowe podkłady, pianistyczne pasaże, ekstremalne growle czy potężnie brzmiące motywy z trąbami a la CELTIC FROST z epoki "Into the Pandemonium" nie dadzą ani momentu, by odsapnąć, choć faktura samej muzyki nie należy do optymistycznych czy chociażby na chwilę szybszych. Weźmy na przykład początek "Pulse"... MY DYING BRIDE nie powstydziłoby się takiego motywu na "jedynce", a dzwon wybijający rytm zamiast perkusji jest tak prostym środkiem, że aż genialnym. Jeżeli uważacie, że funeral doom metal to tylko monotonne, wielokrotne powtarzanie pewnych riffów i chore wokalizy przez ponad 10 minut w obrębie jednego kawałka, to się pomylicie, bo ABSTRACT SPIRIT potrafi zaskakiwać drobnymi, acz efektywnymi odmianami, które w sumie dają para-symfoniczną, a przy tym potężną dawkę muzy spod znaku pesymistycznego, a zarazem bijącego po serduchu emocjami doom metalu. Możliwe, że jestem zbyt entuzjastyczny pisząc tę recenzję, ale pomimo słuchania przez ponad 20 lat metalu nadal znajduję w nim na tyle inspiracji, by przykładowo "Horror Vacui" zaliczyć do tych pozycji, dla których warto odstawić na chwilę życie w tej postaci, w jakiej nam się podsuwa. A dla takich chwil naprawdę warto żyć i wcale nie trzeba być straceńcem i desperatem, by polubić ten stuff.

ocena:  9/ 10

www.myspace.com/abstractspirit


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót