| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CRIONICS

"N.O.I.R."

MSR Productions & Icaros Records (MCD 2010/2011) 

Lubię epki, które swoimi rozmiarami nie przypominają singli i które mimo mniejszych - z założenia - gabarytów, dostarczają jednak słuchaczowi odrobinkę dóbr dźwiękowych. Tu są trzy autorskie cięcia premierowe, dwa nowe covery i czteroutworowy materiał demo z roku 1998, czyli nie za dużo i nie za mało. CRIONICS to zespół, który na przestrzeni lat przeszedł kilka przeobrażeń nie ograniczających się tylko i wyłącznie do przetasowań personalnych, co rzuca się w uszy właściwie od razu. Niekoniecznie chodzi tu o rozstrzał między tym nowszym a zostawionym na deser, najstarszym materiałem. Dwukrotnie widziałem grupę na deskach i dwukrotnie dostałem ich w dość charakterystycznej, starannie wypracowanej oprawie brzmieniowej odznaczającej się podaną na zimno, black metalową surowością. Kto zna ostatnie dokonania zespołu, ten doskonale wie, że została ona wyparta przez sound kłaniający się estetyce death metalowej, z którą to zespół w bardziej lub też mniej skromny sposób romansuje już od kilku ładnych lat. Podobne pod względem walorów produkcyjnych rzeczy robił już ponad dekadę temu Tagtgren. Brzmienie pamiętnego "Spiritual Black Dimensions" (z dorobku formacji, której nazwy nie wolno wymieniać), mimo iż otulało black metalowe utwory, cechowała pewna matowość, głębia barwy i odejście od typowo norweskiego, iskrzącego w górnych rejestrach profilu. Dla wielu było to wygładzenie, ja pokochałem te dźwięki i może dlatego nie mam większego problemu z całkiem zbliżonym od tej strony, najnowszym EP krakowskiej formacji, w którego utworach premierowych gitary chowają się niekiedy za klawiszami i elektroniką, choć to nie koniec wspólnych cech. No i nie wiem, czy to zasługa Yanuary'ego czy wyjątkowo dziwnej koniunktury planetarnej, ale już pierwszy - "NarcotiQue" - pachnie na odległość stylem THY DISEASE (niektórych tendencji chyba jednak nie da się uniknąć), co wali po uszach ze zdwojoną mocą w kolejnym - "Scapegoat". Da się odczuć zmiana na stanowisku wokalisty/gitarzysty (Warana zastępuje Quazarre z DEVILISH IMPRESSIONS i ASGAARD), jak również nie do końca bezpośrednia, lecz jednak zauważalna obecność ducha nowocześniejszego grania. Nowsze covery, jak się później przekonamy, wnoszą do świata muzyki dużo więcej niż ten z materiału demo. Należą do nich: muśnięty death'owym szlifem IMMORTAL'owy "Blashyrkh (Mighty Ravendark)" z akustycznymi partiami Vogg'a i stanowiący rodzaj standardowej adaptacji "Moskau" (tutaj gościnnie Peter z VADER'a śpiewa po niemiecku zwrotki, a Vogg gra na akordeonie), według mnie oryginalnie będący jednym z najlepszych utworów RAMMSTEIN. Część poświęcona nagraniom z końca lat 90. startuje melodyjnymi klawiszami w "Mystic Past". Jest wspomniana przeze mnie chłodna surowość warstwy brzmieniowej i typowo black metalowa estetyka wykonawczo - kompozycyjna. Z tego samego okresu pochodzi również rzeczony cover "I Am the Black Wizards" z debiutu wiadomych bogów gatunku, który zamiast utwór reinterpretować, niemal wiernie odtwarza nastrój znany z "In the Nightside Eclipse". Czy CRIONICS kroczy obecnie słuszną ścieżką rozwoju? Ja wam nie odpowiem, gdyż to kwestia zdania. Wątpię, by ostateczną odpowiedź znaleźć można było również na - posługując się tytułem w pełnej formie - "Nation of Illusive Resemblance", a to z tego względu, że tak czy siak, należy poczekać na kolejny pełny album formacji, a tymczasem skonstatować, że modernistyczny charakter najnowszych numerów napisanych przez zespół, nie tak znów do końca rozrzedził aurę klimatycznego blacku lat 90., która nad jego muzyką mimo wszystko nadal się unosi.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/crionics


www.facebook.com/pages/Crionics/39648936795


www.crionics.rockmetal.pl


autor: Kępol



<<<---powrót