| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEMENTIA

"Beyond the Pale"

MDD (CD 2011 ) 

No i pisz tu wiersze. Epicki, chóralny, power metalowy wstęp (w postaci instrumentalnego intro "The Stream"), a zaraz po nim co? Mięsisty, aczkolwiek rytmiczny brutal death metal, zdradzający wpływy zarówno szwedzkiej, jak i amerykańskiej szkoły, łapiący oddech gdy gitarzysta wygrywa ckliwe, melodyjne partie, towarzyszące gdzieniegdzie klawiszowemu podkładowi, a gdzieniegdzie nastrojowym przekładańcom. Niemiecka DEMENTIA chce więc, jak widać, w kotle pomieszać. Pytanie - z jakim skutkiem? Odpowiedź zależeć będzie od tego, jakie kryteria przyjmiemy podczas oceniania płyty. Nieodzowną cechą charakterystyczną każdego jednego utworu jest to, że podczas jego odtwarzania jesteśmy wręcz pewni, że większość melodyczno - aranżacyjnych patentów, które w nim wykorzystano gdzieś już słyszeliśmy. Weźmy taki trącący black metalową energią "To Decay". Nie brakuje w nim przecież zagrywek charakterystycznych choćby dla AT THE GATES, lecz tracimy je z oczu, gdy do głosu dochodzą klawisze budujące motyw niemal identyczny z refrenowym tematem "Cruelty Brought Thee Orchids" z repertuaru CRADLE OF FILTH. W "Your Antecedence" dodano do roztworu brzmienia hammondowe (z których pod koniec wyłoni się całkiem fajne solo) i skandynawski klimat, potęgowany przez wyciszenie, które momentalnie zwraca naszą głowę w stronę spokojniejszego, folkowego grania z tamtych okolic. Jestem niemal pewien, że patent w "Symmetrical Life Criticism" jest, jak to się delikatnie ujmuje, zapożyczony z utworu "2012" z ostatniej płyty THERION, jak również tego, że podczas komponowania "A Bunch of Laments" panowie z DEMENTII słuchali za dużo późnego AMORPHIS. Jakby na osłodę przychodzi tu romans z sentymentalnym brzmieniem melotronu, otwierający całkiem udany temat z czystym wokalem. W "Affliction Curse" pojawia się natomiast fragment, o którym można powiedzieć: 'to jest styl Lorda K z THE PROJECT HATE MCMXCIX!' i czuję w kościach, że gdyby tak rzeczywiście usiąść, rozbić ten album na czynniki pierwsze, skatalogować je i poszperać w płytotece, z pewnością okazałoby się, że przytoczone przeze mnie przykłady to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo nawet teraz słyszę fragment, który... hmm... z czymś mi się kurka wodna kojarzy... Mimo sporych gabarytów poszczególnych kompozycji można uniknąć ziewania, bo dzieje się tu w sumie dużo. Już sama różnorodność użytych form może przyprawić o zawrót głowy kogoś, kto z odważniejszymi odmianami metalu nie miał, jak dotąd, po drodze. I teraz tak: Jeśli potraktujemy ten album jako taki interesujący muzyczny miszmasz, niewinną zabawę zapożyczeniami, czy eksperyment z gatunku 'jutiubowych ciekawostek', czyli spojrzymy na kształt tej muzyki z tak zwanym przymrużeniem oka - zespół wychodzi obronną ręką. Wedle niżej podpisanego jednak, płyty nie słucha się wcale jednym tchem i mimo bogactwa brzmień wyczuwa się tu metodę 'nic na siłę, wszystko młotkiem'. Jak na grupę z ponad dwudziestoletnim stażem na scenie, efekt jest więc mizerny. A jak ktoś powie, że przy takiej rozpiętości stylistycznej nie da się stworzyć strawnego krążka, to pójdzie do kąta, gdzie czekać będą na niego słuchawki z ostatnim IN VAIN, jako namacalnym przykładem na to, że jest to w pełni możliwe.

ocena:  5,5 / 10

www.mdd-shop.de


www.myspace.com/dementiametal


autor: Kępol



<<<---powrót