| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FORGOTTEN TOMB

"Under Saturn Retrograde"

Agonia Records (CD 2011) 

Absolutnie niebanalny sposób widzenia szeroko pojętego, klimatycznego black metalu - taką odpowiedź otrzymałby ten, kto poprosiłby mnie o wskazanie najważniejszej rzeczy, która według mnie mogła zdeterminować charakter twórczości FORGOTTEN TOMB. Już w pierwszych sekundach najnowszego krążka "Under Saturn Retrograde" nie otrzymamy ani milimetra marginesu na ewentualne wątpliwości co do jego poziomu jakościowego. "Reject Existence" to przepiękny wjazd z melodyjnymi doom/gothic metalowymi partiami gitar, szeptającymi do ucha tylko dwa słowa: PARADISE LOST. Nikomu kto zna klasyczne dokonania tych tuzów nie trzeba sypać po raz 'n-ty' tytułami, ani przypominać o znaczeniu tej grupy dla rozwoju obu gatunków. To właśnie z Mackintoshowym stylem grania gitarzyści włoskiej ekipy (Razor SK i zwrócony śpiewem w stronę mikrofonu Herr Morbid) połączyli klasyczny, norweski black metal, najeżony sześciostrunowym 'wyciem' w stylu ENSLAVED, surowością CARPATHIAN FOREST, czy grobową przestrzenią wczesnych płyt DARKTHRONE. O podobne skojarzenia nietrudno zwłaszcza podczas słuchania najbardziej agresywnej w zestawie, pierwszej części utworu tytułowego. Z miejsca zapachnie Wam najlepszymi płytami MOONSPELL czy utrzymanymi w wolniejszych tempach utworami GOD DETHRONED, jak przykładowo "Typhoid Mary" czy "Passiondale". Wokal to niby nic nowego, ale wymieniony już wcześniej jegomość Herr Morbid śpiewa w sposób tak zaangażowany, emocjonalny i mimo blackowego wrzasku wręcz teatralny, że ciężko tu zwęszyć najmniejsze symptomy pozowania przed lusterkiem. Ślady perkusji Ashera i basu Algola (mającego często charakter 'bezprogowych' zagrywek spod palców Steve'a DiGiorgio) świetnie dopełniają tej znakomitej roboty, nie ograniczając się do bezmyślnego odmierzania rytmu, lecz współpracując w sposób zauważalny z innymi nad budowaniem brzmienia tej płyty. A jest ono nieludzko zapiaszczone, surowe, duszne, lecz z drugiej strony w pełni profesjonalne i pozwalające na czytelność tych bardziej atmosferycznych partii gitar, czyli biorąc pod uwagę konwencję albumu - trafiające w samo sedno. Pojawi się tu miejscami czysty wokal. O jego udziale w "Joyless" (zaczynającym się niczym coś z dyskografii TYPE O NEGATIVE) wspomnieć muszę koniecznie! Uzupełnia on bowiem wyjątkowo melodyjną, wyraźnie delikatniejszą, rockową, The Edge'ową wręcz pracę gitary i jakkolwiek w uszach ortodoksów by to nie zabrzmiało - towarzyszy jednemu z najbardziej miażdżących momentów krążka! Warto wspomnieć o całkiem smakowitych dźwiękach gitary akustycznej, która dwukrotnie odzywa się w "Spectres Over Venice", stonerowym fragmencie pod koniec "Shutter" czy o wpływach KATATONII, które dadzą się zdemaskować w całkiem melodyjnych "I Wanna Be Your Dog" (będącym coverem THE STOOGES, żeby było śmieszniej) i "You Can't Kill Who's Already Dead". Gdy wybrzmiewają ostatnie takty tej płyty, maluje nam się przed oczyma obraz jakże daleki od tego nakreślonego przez zimowo-księżycowy krajobraz z okładki i strojące 'groźne' miny facjaty misiów panda, którymi to środkami niejedna kapelka w gatunku chciała już nadrabiać bzycząco-pseudoklawiszowe popłuczyny po czymś, co nazwać można było prawdziwym metalem. Na "Under Saturn Retrograde" nie udało mi się uświadczyć ani klawiszy, ani kobiecego głosu, ani żadnych oczywistych dla klimatycznego, a już tym bardziej - gotyckiego metalu rozwiązań. I absolutnie nie twierdzę, że wykorzystywać takie środki to od razu błąd. Twierdzę tylko, że w muzyce nie chodzi o ładną prezencję i usilne trzymanie się oczywistych rozwiązań, a przypadek powyższej formacji zdaje się ową teorię po tysiąckroć potwierdzać. Jeśli lubicie sposób, w jaki choćby SEPTICFLESH czerpie z 'Paradajsów', to czym prędzej wyciągnijcie rękę po ten album!

ocena:  9 / 10

www.myspace.com/darknessinstereo


www.agoniarecords.com/


autor: Kępol



<<<---powrót