| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MONUMENT OF BONES

"Cemetery Dirges"

Till You Fukkin Bleed distro (MC 2010) 

Bardzo fajny klimat ma ten materiał. Taki grobowy, nasycony atmosferą klasycznych horrorów i muzy rodem z lat 80-ych. MONUMENT OF BONES gra ten rodzaj death metalu, którego jeszcze wówczas nie nazywano tym mianem, bo gdyby szukać wskazówek, czego spodziewać się po "Cemetery Dirges", to przywołałbym tutaj wczesne dokonania MERCYFUL FATE, POSSESSED czy SAMAEL. Nie do końca jednak chodzi mi tutaj o całokształt muzyki z tego stuffu, ale o samą aurę, sposób konstruowania utworów, pewne riffy, wokale i brzmienia, które są tu i ówdzie tożsame z powyższymi kapelami. Bo w istocie Amerykanie grają tutaj oldskulowy, wręcz 'starożytny' i archaiczny death metal z domieszką zupełnie nie tradycyjnie pojmowanego thrashu, co samemu określają jako 'horror metal' i w pewnym sensie to racja. Tu aż roi się od sampli z różnych mniej lub bardziej znanych horrorów, w tym między innymi z "Egzorcysty" (najbardziej znany motyw pojawia się już w intro "Slasher"), "Omen" czy "Hellraiser", lecz w dużej mierze chodzi tu też o sam klimat przerażenia, tajemniczości i mistycyzmu. Zresztą MONUMENT OF BONES wzbogaca swoją muzę o dziwne efekty grane na gitarze, pianinie czy klawiszach (prog-rockowo, a nawet art-rockowo brzmi to w "Labyrinth"), sporo tu orientalnych motywów, rozbudowanych solówek gitarowych, akustycznych fragmentów i przede wszystkim różnorodnych wokaliz, wśród których obok bardziej tradycyjnie pojmowanych growli możemy usłyszeć także blackowe skrzeki, piski, wycia, chóralne zaśpiewy i chyba najbardziej rzucające się w uszy śpiewy falsetem a la KING DIAMOND. Czasem drażniące, ale na pewno efektywne. Dawno nikt tak wymownie nie próbował dać do zrozumienia, że w metalu jest miejsce i na takie dźwięki 'wydawane paszczą'. "Cemetery Dirges" to bardzo undergroundowo brzmiący stuff z wielokilogramową dawką z pozoru bezładnej i posklejanej przypadkowo muzy, choć gdyby dać im szansę wypłynąć na ciut szersze wody, założę się, że mogliby okazać się sensacją nie tylko na jeden czy dwa sezony. Ale może to i lepiej, że jednak są tam gdzie są, bo to nie jest muza dla każdego.

ocena:  8 / 10

www.myspace.com/monumentofbones


tillyoufukkinbleed.blogspot.com


autor: Diovis



<<<---powrót