| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RIVERGE

"Rebirth of Skull"

MDD (CD 2011) 

Jakoś nie jestem przekonany do oferty MDD. Może przedziwnym zrządzeniem losu trafiam na te gorsze pozycje z ich katalogu, a może po prostu mają oni spory problem z wyłowieniem co bardziej obiecujących przedstawicieli metalowej kuźni? Jakby nie było, "Rebirth of Skull" to drugi album w dwudziestopięcioletniej (!) karierze japońskich thrash metalowców z grupy RIVERGE, którego zawartość nie skłania bynajmniej do snucia optymistycznej prognozy na przyszłość. Widać niemałą wyrwę w jej fonograficznej aktywności i wiadomo, że japońska Osaka to nie jest Bay Area i że pochodzące stamtąd zespoły mogły w latach osiemdziesiątych przechodzić bez echa, ale dzisiaj? Dziś za sprawą internetu zacierają się granice kartograficzne, a często nawet i te związane z warunkami realizacji nagrań, a nawet gdyby nie, to już na pewno nic nie stało na przeszkodzie by jakieś dobre pomysły, czy niebylejakie kompozycje na tej najnowszej swej płycie Japończycy nam podsunęli. "Rebirth of Skull" to definitywnie SLAYER'owskie biczowanie dźwiękiem, czerpiące z dorobku bogów thrashowej brutalności w sposób dosłowny. Ale czy udany? Hard rockowo rozkręcające się intro nie zdradza ani przez sekundę tego, co czeka nas za chwilę, ale gdy wybrzmi "Till I Die" wątpliwości już nie będzie. Charakterystyczna maniera wokalna Toma Arayi, stylistyka gitarowego duetu King/Hanneman czy punkowy (potęgowany przez zespołowe okrzyki w refrenach) feeling perkusisty to podpunkty, które prawie udało się tu odfajkować. Problem w tym, że zamiast wyjść od klasycznego brzmienia i napisać kilka naprawdę udanych punkowo-thrashowych piosenek, panowie naśladują kultowy szyld na siłę, a z czegoś takiego dobrej płyty być po prostu nie może. "What a Creature" iskrzy tyloma skradzionymi zagrywkami, że wręcz ciężko wyliczyć tytuły; "Hungry Child" miota - z mizernym skutkiem - riffami zerżniętymi z tytułowego "Hell Awaits"; "Dual Attack" przypomina o tym, że oprócz SLAYER panowie znają jeszcze ANNIHILATOR i że klasycznie brzmiącego heavy metalu lubią też czasem posłuchać. Wątpię, bym kiedykolwiek wrócił do tych utworów, ale jakąś energię udało się w nich przemycić, a wspomniane zapożyczenia, mimo swej hurtowej ilości, pozwalają się jeszcze w miarę gładko przełknąć. I całkiem możliwe, że gdyby nie dwa przedostatnie kawałki, jakiś amator muzycznych podróbek znalazłby wielką radość ze studiowania "Rebirth of Skull"... Wiele rzeczy już słyszałem, ale żeby dwa utwory na płycie były skalkowane z jednego kawałka?! Też uwielbiam "Angel of Death", ale śmiem wątpić, by słuchając "Stavish Charge" czy "Damned World" fani wiadomej kapeli głaskali się po przysłowiowych brzuchach. Gdyby nie było takich ansamblów jak EVILE, ANDRALLS, czy tym bardziej - TOXIC HOLOCAUST, twór o nazwie RIVERGE miałby rację bytu. Niestety, na ich nieszczęście oldschoolowy thrash ma się dzisiaj całkiem nieźle.

ocena:   4 / 10

www.myspace.com/riverge


riverge.mad.buttobi.net


mdd-shop.de/


autor: Kępol



<<<---powrót