| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

AUTOPSY

"Macabre Eternal"

Peaceville Records & Mystic Production (CD 2011) 

Toż no pierdzielę! Nie sądziłem w swoich najśmielszych snach, że AUTOPSY powróci! Pogodziłem się z myślą, ze pozostaje ABSCESS, który przecież ewoluował w takim samym stopniu w stronę gore'owej tematyki, bo z tym się nie da tak po prostu dać sobie spokoju, gdy zaczęło się igrać ze śmiercią, ha! Już sam tytuł nowego longa AUTOPSY mówi wiele za siebie, gdyż "Macabre Eternal" to nie tylko taki sobie szyld dla zaspokojenia niezdrowych emocji, a przesłanie, które wyraźnie daje do zrozumienia, że jedna z najważniejszych kapel na death metalowej scenie była gotowa do powrotu i już teraz nie odpuści co najmniej przez parę kolejnych lat. Nie zrozumie tego tylko ten, co nigdy nie usłyszał "Severed Survival", "Mental Funeral" lub "Acts of the Unspeakable", które przewróciły do góry nogami mniemanie większości, że death metal musi brzmieć - powiedzmy jak DEATH lub ENTOMBED, czyli albo czytelnie po amerykańsku albo nieco szorstko po szwedzku. Za to może być taki jak w przypadku AUTOPSY - surowy, posiadać doom'owy charakter, który jest czymś w rodzaju BLACK SABBATH przedstawionego w krzywym i chorym zwierciadle (pamiętając o tym, że przecież Chris Reifert powiedział w niejednym wywiadzie, że szanuje ten zespół), punkową, nieokiełznaną żadnymi barierami motorykę i patologiczną wręcz wymowę tekstów. Panowie spod szyldu Sekcji Zwłok wypowiadali się zresztą w wywiadach w specyficzny, nie pozbawiony naprawdę czarnego humoru sposób i tak na dobrą sprawę nie wiadomo już czy żartowali, czy nie. Dlatego powracając do głównego wątku - nie uważam, by comeback AUTOPSY był czymś dziwnym lub spowodowała go chęć zarobienia paru dolców. Na "Macabre Eternal" słychać to wszystko, co charakteryzowało ten zespół wróciło w pełnej krasie, że tak powiem. Są więc numery przytłaczające swoim ciężarem i chorobliwością ("Always About To Die", "Bridge of Bones", "Sewn Into One", "Bludgeoned And Brained"), są łupańce - przytupańce w stylu nieco późniejszego okresu działalności tej kapeli ("Deliver Me From Sanity", "Born Undead"), pokręcone fragmenty zahaczające o twórczość ABSCESS ("Dirty Gore Whore"), a nawet innego projektu, w którym maczali palce muzycy tego bandu, czyli RAVENOUS, ale to wszystko mieści się w określonych ramach death metalowego dziedzictwa. To prostu klasyczne AUTOPSY z tymi wszystkimi chorobliwymi solówkami i buldogowatym wokalem Reiferta, wzbogacone bagażem doświadczeń, nowymi pomysłami i większą ilością latek muzyków. Nie umieszczę w tym miejscu określenia "dojrzały", choć samo ciśnie się na usta. Bezwzględnie jednak będę się upierał przy tym, że Amerykanie zebrali na tym materiale wszystko co najlepsze i całość trzyma się przysłowiowej "kupy i dupy". Chwilami potrafią też celnie nawiązać do swojej starszej twórczości. I znowu okazuje się, że na nic trudy wielu młodych kapel, które próbują grać "pod AUTOPSY", bo mistrzowie makabry znowu są obecni wśród żywych i są w rzeczywiście wysokiej formie. Tylko im pozazdrościć, prawda? A okładka znowu mniam!

ocena:  9,5/ 10

www.autopsydeathmetal.com


www.myspace.com/autopsyofficial


www.peaceville.com


autor:  Diovis



<<<---powrót