| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BATTLE DAGORATH

"Ancient Wraith"

Cold Dimensions & Grau Records (CD 2011) 

Ileż to już powstało płyt, na których "pierwsze skrzypce" zagrały lasy, góry, wiatry i wycie wilków? Nie da się tego zliczyć, prawda? Zawsze jednak znajdą się kolejni zmotywowani "Naturą i Kosmosem" śmiałkowie, którzy dadzą się ponieść takim inspiracjom i zrobią coś albo lepiej, albo gorzej. BATTLE DAGORATH to taki przykład nieśmiertelnego od kilku lat wskrzeszania ducha starego black metalu, gdzie jest miejsce na melancholijny pasaż, jak i (przede wszystkim) niesforne, surowe parcie do przodu. Ot, taki archetyp powrotu do korzeni, o którym przecież tyle pisał kilkadziesiąt lat temu w swoich pracach psycholog Carl Gustav Jung. Trzyosobowa horda z USA, w której składzie jest także silny niemiecki akcent (o czym wspomnę nieco później) zaczyna swój drugi w dyskografii album od klawiszowego intra z poświstem wiatru i pomyślałem sobie, że chyba będzie niedobrze i bardzo ortodoksyjnie. Wiele się nie pomyliłem, bo następujący po tym instrumentalu ponad 12-minutowy "Empire of Imperial Shadow" (cóż za tytuł, tak swoją drogą...) to bezkompromisowa jazda do przodu, oparta na jednym zestawie riffów, z wyjąco-skrzekliwym wokalem i pojawiającym się po kilku minutach, akustycznym motywem, który był już tylekroć wykorzystywany przez wiele black metalowych hord, począwszy od ANCIENT czy EMPEROR, a skończywszy na... sorry, tu wyliczanka byłaby zbyt długa... W każdym razie zestaw perkusyjny jest katowany na maksa, pojawia się prosty klawisz, a zwolnienie w tym kawałku to tylko taka zmyłka, bo dalej jest to samo. Jedźmy dalej! "Where Darkness And Frost Prevails" jest wręcz bliźniaczo podobny do poprzedniego numeru i to chyba wszystko, co można napisać o tej części "Ancient Wraith". No chyba że wspomnę o tym, że w końcówce mamy powtarzany z lubością riff, który mógłby znaleźć się równie dobrze na jednej z pierwszych płyt BURZUM. Z dużym zdziwieniem wyczytałem gdzieś w necie, że w składzie BATTLE DAGORATH mamy Vinterriket'a (oczywiście z VINTERRIKET) na klawiszach, który za wiele nie ma jednak do powiedzenia na tym krążku i jego wkład jest dość marny (może poza zamykającym całość, ponad 19-minutowym "Ancient Spectre of Oblivion", w którym katuje klawiszowy zestaw na ile się da), choć sam w sumie jest tu najbardziej znaną postacią. Na pierwszym albumie zespołu był jednak tylko muzykiem sesyjnym, a tu dołączył do dwóch amerykańskich muzyków i sobie jest. Cóż tu więcej dodać? Nad muzyką nie będę się już pastwił, gdyż wystarczy wzmianka, że do końca mamy to samo, co w pierwszych dwóch wokalno-instrumentalnych utworach. Za to wspomnę, że wokalista, gitarzysta i basista Black Sorceror Battle znany jest też pod nickiem Sir Hindenburg. Ciekaw jestem, czy wszyscy u niego w domu byli zdrowi?... ;)

ocena:  2/ 10

www.grau.cd


www.myspace.com/battledagorath


autor: Diovis



<<<---powrót