| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HELL UNITED

"Abhorrence Majesty"

Butchered Records (MCD 2011) 

Intro przypominające "Carmina Burana" Carla Orffa i zaczynają. Od razu nasuwa się myśl, że oni grają jak AZARATH na pierwszych dwóch płytach. Albo jak STILLBORN. Albo jak jeszcze bardziej przyśpieszony BEHEMOTH. To ostatnie nie ma się nijak do tego, że ostatnio Nergal to "taki nośny temat". Po prostu nie da się w obecnych czasach uniknąć pewnych skojarzeń przy słuchaniu albumów z death/black metalem. Jedni robią to lepiej, inni gorzej, lecz wielu w taki czy siaki, mniej lub bardziej świadomy sposób nawiązuje do naszej eksportowej dumy. Nie to będzie jednak głównym tematem tego opisu, a najnowszy mini-album HELL UNITED - kolejnej kapeli z Galicji, która złapała kontrakt za granicą (konkretnie w Stanach). Wydawać by się więc mogło, że ten band to taka ciekawostka z Polski, czyli kraju, skąd pochodzą rzeczony już BEHEMOTH i VADER, a wydawca będzie mógł napisać tu i tam, że oni grają podobnie jak tamci bardziej znani ziomkowie. Wiele się nie pomyli, ale zaznaczę to raz jeszcze, że bliżej HELL UNITED do bluźnierczego przekazu AZARATH czy STILLBORN (perkusista Legion grał tam przecież jeszcze nie tak dawno temu...), choć i to nie do końca pokaże na co stać tarnowian. Pierwszy, przywoływany już tutaj numero tytule "Manifestation of V Stabbing Wounds" zaiste kojarzy się jednoznacznie, ale z każdą kolejną minutą ci muzycy kombinują coraz bardziej i nie ograniczają się do blastów non-stop (co udowodniły także wspomniane chwilę temu grupy). Najbardziej barwnym przykładem jest piąty na płycie "Worship Me", który zakręca gdzieś w neo-black metalowe zakamarki, nie tracąc przy tym ducha 'słowiańskiego' death metalu. Po drodze mamy też wycieczki w stronę wczesnego MORBID ANGEL, ANGELCORPSE, diaboliczne wokalizy, jęczenie jakiejś niewiasty i ogólnie 666% Zła. Ten materiał jest nim przesiąknięty na wskroś, a przy tym wyrywa z butów i nakłania do naruszenia kręgosłupa poprzez przyśpieszony headbanging. W końcu kolesie wcześniej 'produkowali' się pod szyldem ECLYPSE, co też powinno dać do myślenia. Zresztą co ja będę ściemniać, skoro dwa numery, tj. "Manifestation of V Stabbing Wounds" oraz "New Fuhrer" są na nowo przearanżowanymi kawałkami ECLYPSE właśnie, a z ciekawostek dodam jeszcze, że umieszczony na końcu "The Return of Darkness And Evil" to paranoicznie szybki cover BATHORY, natomiast po krótkiej przerwie, już naprawdę na koniec, mamy zaskakujące, industrialne outro. Mało? W sumie mało, bo teraz przydałby się konkretny cios w postaci drugiego pełnego albumu w dyskografii HELL UNITED.

ocena:  8,5/ 10

www.myspace.com/hellunited


www.butcheredrecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót