| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ICON IN ME

"Head Break Solution"

Goomba Music & MDD (CD 2011) 

Zabawa proporcjami w łączeniu kilku, nie zawsze silnie spokrewnionych stylistyk grania to wciąż popularna taktyka na scenicznym polu chwały. Na nowym albumie rosyjskiego ICON IN ME można znaleźć całkiem sporo przykładów na to jak młócić w estetyce podręcznikowo metalcore'owej. Granie sprawia wrażenie konkretnego, bo nawet intro ("Suicide World") nie patyczkuje się z klawiszowo-samplowymi wstępami, tylko z marszu uderza masywną, gitarową, pętlącą się w jednej ze swych warstw ścianą dźwięku. Pierwszy kawałek nieinstrumentalny - czyli "Wasted Ways" - pozwala w sobie odnaleźć crossoverowe elementy stylu PANTERY, galopujące przyspieszenia a la SLAYER, ciężkie, ołowiane wiosła z hałaśliwymi gitarowymi jazgotami w klimacie "korzennej" SEPULTURY czy SOULFLY i czyste, bądź krzykliwe wokale, jakich pełno we współczesnych produkcjach ze wspomnianej półki z nalepką "metalcore" (AS I LAY DYING, DAGOBA czy LYZANXIA). W kolejnym, "Face It", mamy nieporównywalnie więcej jadu z zębisk ekipy pana Arayi, a w refrenie utwór osiada masywnie z wokalem w manierze Phila Anselmo. Są akcenty etniczne i delikatne, wnoszące co nieco nastroju, tło klawiszowe w "The Quest", jak również silne wpływy melodic death metalu, które zaczną przemawiać do słuchacza w "Un-Slaved", gdzie dostaniemy naprawdę fajny, pełen klawiszowej przestrzeni refren. Szkoda trochę, że podobnych momentów nie ma na tej płycie więcej, bo o ile do tej pory ICON IN ME dość zręcznie równoważyli ten rasowy, dosadny i agresywny metalcore melodyjną odmianą tego stylu o nu metalowym zabarwieniu, o tyle po dostarczeniu jeszcze szczypty porządnego łojenia dobre pomysły się skończą. Zęby wbić można jeszcze w "Lost For Nothing", który potrafi bujnąć rytmicznymi tłumieniami i drapieżnymi ozdobnikami gitarowymi i tak na dobrą sprawę te kilka ostatnich numerów można sobie z powodzeniem darować. Nie brakuje w nich przyspieszeń i zadzioru, ale tak jak napisałem - zatęsknimy w nich za trafnymi rozwiązaniami. Żeby nie być gołosłownym, powołam się na "Flood Kills", w którym słychać wyraźne pokłony bite przed IN FLAMES czy DEVIN TOWNSEND, choć niczego dobrego one nie zapewniają, a ta kilkusekundowa post rockowa końcówka to już w ogóle nie wiem czemu, po co i komu. Słuchając "Head Break Solution" nie można narzekać na zupełny brak udanego stuffu, ale gdyby zespół skoncentrował się na "nienawistnym" siekaniu, umiejętnie zrównoważonym przez wyłaniające się raz na jakiś czas melodie i nie zawracał sobie gitary, tudzież perkusji usilnym upychaniem elementów kilku stylistyk w jednym kawałku, byłoby o wiele lepiej, gdyż to drugie wychodzi im po prostu słabiej.

ocena:  6/ 10

www.myspace.com/iconinme


www.facebook.com/iconinme


autor: Kępol



<<<---powrót