| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CADAVEROUS CONDITION

"Burn Brightly Alone"

Starry (CD 2011) 

W przypadku tej pozycji do gustu najbardziej przypada mi... tytuł. Mało kiedy można się spotkać z tak treściwą linijką tekstu. Nie znaczy to jednak, że na tym skończą się pozytywy z "Burn Brightly Alone" związane. Pierwszym z nich jest po prostu poziom oferowanej muzyki. CADAVEROUS CONDITION bawią się elementami, które dla szeroko pojętej, metalowej kuźni są tym samym, czym daty wojen dla każdego historyka. Wspomniana zabawa nie zawsze dobrze się kończy, lecz trzeba przytaknąć, że kontakt z muzyką Australijczyków można zaliczyć do tych ciekawszych doświadczeń życiowych. Utwór pierwszy ("Ghost") rusza z mozołem, który jawnie pożycza z otwieracza najbardziej kultowej płyty CELTIC FROST, jaka była bezpośrednią inspiracją nomenklatury zacnego szyldu Krzysia Johnssona. Dla równowagi, następny, "Driftwood" podrywa do pląsów tak skocznym riffem i perkusyjnym (choć żywym) beatem, że nawet celtycki mróz, bezproblemowo, można przy nim przetrzymać. Wokal od razu kojarzy się z Holmes'ową manierą z okresu "Gothic" i wiele gitarowych riffów idzie za tym ciosem. Stawiają one kropkę nad "i" udowadniając, że wpływy angielskich gigantów doomu często chadzają parami, bo w utworach takich jak "Use Your Blood" czy "Shine Unseen" mocno zapachnie nastrojem MY DYING BRIDE. W fińskie rejony przenosi mnie "Wicklow Nightfall" i robi to z naprawdę dobrym skutkiem, bo w momencie, w którym wydawałoby się, że takich motywów brakuje, wybrzmiewa podniosły, melodyjny, chwytliwy riff. Istnieje również motyw przewodni całej tej podróży i to właśnie z nim wiążę pewne zastrzeżenia. Początkowo daje on o sobie znać niewinnie, w utworze "We Knew They Were Coming", gdzie growling towarzyszy klimatycznym klawiszom. Działo się tak już na wielu płytach i tak w zasadzie to czemu nie, ale HIM'owa, akustyczna balladka z wokalem takiego rodzaju brzmi już niczym totalna parodia. Tak mniej więcej wygląda to, co kryje się pod cyferką numer 4, czyli pod tytułem "We Both Go Down Together" bądź "Into My River" spod ósemki. Eksperymentowanie - ok. Wiecie przecież, że nigdy się nań nie zamykałem, ale jakoś nie do końca przekonuje mnie ono akurat w tym wydaniu. Może to kwestia poczucia humoru, albo chęci zafundowania słuchaczom sporego psikusa? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie zgodnie ze wskazówką indywidualnego miernika poziomu muzyki. Mnie wypada tylko skonkludować, że najnowszy CADAVEROUS CONDITION to płyta ciekawa, której słucha się lekko, przyjemnie i gładko, na której znajdzie się wiele dobrego dla zwolenników co najmniej kilku różnych gatunków ciężkiego grania, ale która nie brzmi w stu procentach autentycznie i naturalnie.

ocena:  7/ 10

www.cadaverouscondition.com/content/index.php


www.myspace.com/cadaverouscondition


autor: Kępol



<<<---powrót