| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ISOLATION

"Closing a Circle"

Eisenwald Tonschmiede (CD 2011) 

Nie mam serca wystawiać niskich ocen świetnie wydanym płytom [śmiech]. A tak zupełnie na poważnie, to debiutancki krążek ISOLATION przyszedł do mnie w całkiem cieszącym oko wydaniu. Błękitno-czarna kolorystyka, rozkładany booklet i srebrne, świecące logo oraz teksty tworzą razem całkiem gustowną całość, co w przypadku niemieckiej Eisenwald Tonschmiede aż taką nowością nie jest. Niestety, na nieszczęście naszych zachodnich sąsiadów, muszę napisać parę słów o samej muzyce, a tutaj zaczynają się, proszę ja Was, schody z naprawdę stromymi stopniami. W telegraficznym skrócie ich styl można by opisać jako wypadkową między rockiem a utrzymanym w żółwich, doomowych tempach black metalem i jeśli chodzi o ten "doom", to coś musi być na rzeczy, gdyż słychać, że przynajmniej z założenia miała wyjść z tego wszystkiego płyta rozsiewająca wokół przygnębiony i melancholijny nastrój. No i od strony instrumentalnej momentalnie tak jest ("Nomad", "The Wasteland"), więc zwolennicy takiego KAMERA OBSKUR, GREY WATERS czy GHOST BRIGADE coś dla siebie pewnie i poniekąd tu odnajdą. Co prawda basista, którym to panowie się szczycą, nie koniecznie umie zestroić swój instrument z całą resztą, ale gra w parajazzowej, "bezprogowej" manierze potrafi, jak widać, załatwić wiele rzeczy. Absolutną klęskę ponoszą oni natomiast dzięki wokaliście. Chyba nie bez kozery mówi się, że osobę na tym stanowisku, nie licząc perkusisty, najtrudniej zastąpić. Johannes Schmid śpiewa głównie czystym wokalem, który czysty jest tylko z nazwy i wspomniany, instrumentalny "Nomad" świetnie pokazuje, że lepiej gdy go nie ma. Oczywiście takiego Kurta Cobaina czy Nicka Holmes'a nie cenimy za poprawność techniczną, ale gdy słychać, że jest konkretny problem z wykonaniem pewnych partii, to w studiu trzeba przysiąść (co oba wspomniane przypadki przecież potwierdzają), a na koncertach ewentualnie spontanem się nadrobi i będzie. Tutaj jest po prostu kicha. Zamiast przygniatającej do ziemi, czarującej swym klimatem muzy mamy flaki z olejem w oparach gatunkowego banału. Słucham ostatnio grającego dość podobnie OLD SILVER KEY, którego włodarze i pod macierzystym szyldem, DRUDKH, nie równali od linijki swojej muzyki, ale tam trzyma się to kupy, a dobre utwory odwracają uwagę od pewnych niedoskonałości, a tej kapeli nie usprawiedliwiłaby nawet deklaracja, że celowo tak grają, bo chcą dzięki temu cośtam sobie wyrazić. Odradzam.

ocena:  3/ 10

www.churchofisolation.net


www.myspace.com/churchofisolation


www.myspace.com/eisenwald


www.eisenton.de


autor: Kępol



<<<---powrót