| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LAETITIA IN HOLOCAUST

"Rotten Light"

własna produkcja zespołu (CD 2011) 

Włosi z LAETITIA IN HOLOCAUST nie rozpisują się zanadto na temat swej muzyki i przyznawszy bez środków perswazji fizycznej, że zdają sobie sprawę z wątpliwej jej przynależności do tradycyjnie rozumianego black metalu, chwalą się niemałymi aspiracjami posiadanymi z racji pielęgnowania własnego (ważne słowo) ogrodu dźwięków. Black metal w swej pierwotnej formie, był według nich jedynie "kolejnym, postawionym przez Bestię krokiem" i jak nietrudno się domyślić - oni chcą poczynić następny. Na najnowszej płycie CADAVEROUS CONDITION, którą lada dzień też wrzucę na tapetę, można znaleźć wiele szalonych pomysłów aranżacyjnych, a pośród nich ciężko przegapić ten, na którym "Rotten Light" niewątpliwie bazuje. Jest nim growlowanie i blastowanie przy zepchnięciu brzmienia wioseł na tak zwany kanał czysty, czyli z wyłączonymi, bądź też maksymalnie wyciszonymi efektami z rodzaju "distortion" itp. Wyjątkiem jest ostatni na liście "The Inaccessible Door", choć i tutaj ciężko uświadczyć jakieś masywniejsze szarpnięcia strun. Najprawdopodobniej by nie zrobiło się zbyt "balladowo" od typowo akustycznego grania, LAETITIA IN HOLOCAUST również chce uciekać i bardzo często i gęsto wygląda tu na to, że zabawa z awangardą zaczęła się na wyłączeniu przesteru i na tym też skończyła. Wprawdzie na "Rotten Light" można spotkać pewne ozdobniki, jak na przykład rytm perkusyjny w "Dialogue With the Sun (White Lions Rising)", sprawiający wrażenie jakby wzorowanego na starych, dobrych, niby prostych, acz świetnych patentach Dave'a Grohla, lecz nie ma ich zbyt wiele. W pierwszych, kryjących się pod wspomnianym tytułem dźwiękach, dostanie nam się po uszach brzmieniami ambientowymi, a i w końcówce przyjdzie czas na szczyptę muzycznej abstrakcji i klimaciarstwa pachnącego TIAMATEM z okresu genialnego "Wildhoney". Wielu (jak choćby nasz QUIDAM) doceniło uroki połączenia wyrazistego basu z brzmieniem akustycznym i włosi też od wspomnianego pomysłu raczej nie stronią, co objawi się nie tylko we wspomnianym utworze, ale też w klasycznie się rozkręcającym "Le Perdu de Novembre". Wiele logiki odnalazłem w podejściu ich autorów do gatunkowej kwestii. Przecież black metal od zawsze, sam w sobie, był swego rodzaju muzyką w krzywym zwierciadle, pewnym wywróceniem na lewą stronę całego zjawiska. Czemu więc nie pójść o wspomniany krok dalej? Obawiam się, że muzycy LAETITIA IN HOLOCAUST będą musieli chwilowo zejść na ziemię, bo nawet najbardziej genialny pomysł musi spotkać się jeszcze z wyczuciem realizacyjnym, a tego na "Rotten Light" nie mamy w nadmiarze. Na płycie przelało się wiele przekonującej goryczy. Jest sporo, rozumianej pozytywnie, dźwiękowej apatii, krążek ma swój specyficzny klimat, ale sposób wcielenia w życie wyjściowych wytycznych, nie skłania do nadania tej grupie jakiegoś większego, pionierskiego tytułu. Na razie mamy album bardzo odważny, bardzo eksperymentalny, z bardzo niespotykanym podejściem aranżacyjnym i kilkoma całkiem niezłymi momentami. Jeśli to kogoś urządza - polecam.

ocena:  6/ 10

www.myspace.com/laetitiainholocaust


autor: Kępol



<<<---powrót