| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NECROVOROUS

"Funeral For the Sane"

Pulverised Records (CD 2011) 

Grekom zajrzał w ich śniade lica i dotąd pełne kieszenie kryzys. Nie ukrywają już tego kimkolwiek są i powinniśmy wziąć z tego lekcję, bo i nas kiedyś, może znowu nie za tak długo, spotkać coś takiego. Po obejrzeniu kilku dokumentów w rodzaju "Inside Job" już nic nie jest takie, jak było, chaos będzie się umacniać, finansjera będzie dalej się bogacić, ale naszym szczęściem jest to, że metal nie ogląda się na kryzysy, permanentny spadek sprzedaży płyt i olewający wszystko, a przede wszystkim wszystkich rynek finansowy, bo kapele dalej powstają, nagrywają i grają koncerty. Przynajmniej wiadomo kto gra dla kogo, kto czego słucha, bo lubi, a trendy lecą sobie gdzieś obok... Zresztą zawsze tak było, że death, thrash, doom czy black metal powstawał głównie z wewnętrznej potrzeby, nie z materialistycznego wyrachowania muzyków. Zwłaszcza ten podziemny, nie przeznaczony dla mas. NECROVOROUS ma pewnie głęboko w rzyci wszelkie problemy socjalne czy sytuację polityczno-ekonomiczną, bo tak jak Grecja miała zawsze mocnych reprezentantów wszelkich mistycznych odłamów BM, tak death metal był grany przez garstkę maniaków, do których można zaliczyć i ten band. "Funeral For the Sane" brzmi rasowo i podziemnie, bez oglądania się na współczesne wynalazki, tendencje i możliwości studyjne. Ten album to taka specyficzna podróż wehikułem czasu do nie tak znowu odległej historii, bo przełomu lat 80-ych i 90-ych poprzedniego stulecia. Każdy, kto choć trochę skubnął z ówczesnej skarbnicy death metalu, wyczuje jak mocno jest tym przesiąknięty ten materiał. Nie są to ewidentne zżynki, ale wprawne ucho wyłapie, a to "szwedzkie" pociągnięcia prosto z pierwszych wydawnictw NIHILIST, ENTOMBED, DISMEMBER czy CARNAGE, a to ciężkie fragmenty "walców" w stylu BOLT THROWER (czyż "Malignant Entrapment" to nie bezpośrednie nawiązanie do Brytoli?), ASPHYX i GRAVE, a nawet VADER'owską dynamikę z "The Ultimate Incantation". Nie jest to może tak różnorodny i bogaty w dźwięki krążek jak na przykład "jedynka" niemieckiego MANDATORY czy tak wyrazisty i wyśmienicie brzmiący stuff jak dokonania DEMONICAL, ale swój niewątpliwy urok i smak ma. Dlatego pod tekstem widnieje cyferka 8, bo czuję, że NECROVOROUS stać już teraz na wiele, a w przyszłości mogą jeszcze nam dopiec.

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/necrovorous


www.pulverised.net


autor: Diovis



<<<---powrót