| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

AOSOTH

"III"

Agonia Records (CD 2011) 

Po prostu "III". Trzeci album znanego z ANTAEUS MkM'a. Kolejna odsłona jego chorych wizji, skondensowanych w sześciu utworach łącznie trwających 43 minuty. Utwory wręcz buzują od szaleństwa, desperacji, przemocy i wszechobecnego Zła. Nawiedzona aura pobrzmiewa w nawiązujących do depresyjnego BM a la XASTHUR akordach, szybkich i wściekłych "ścianach dźwięku" i złowieszczych backgroundach, nie mówiąc już o chorobliwych, wokalnych inkantacjach. Duszna, gęsta, wręcz namacalnie apokaliptyczna atmosfera nie daje wytchnienia i nawet gdy rozbrzmiewają leniwe tony pianina na początku trzeciego z utworów (nie mają tytułów, bowiem jest to podzielona na sześć części jedna kompozycja pt. "III - Violence And Variations"), to nie ma zmiłuj. Membrany głośników pęcznieją od tego sonicznego hałasu, a mózg słuchacza jest non-stop atakowany przez transowe pasaże, które zdają się nie mieć końca, a mimo to nie nużą, bo album nie jest zbudowany na schemacie, że na początku jest wolno, a potem szybko i tak do wybrzmienia ostatniej z nut. Kontynuacja pewnego konceptu czai się tuż za rogiem, a tych 'węgłów' jest nieskończoność. Taka konstrukcja stała się już jakby pewnym kanonem wielu płyt z chorobliwym black metalem, a przodują w tym zwłaszcza muzycy z Francji i może jeszcze część tych ze Szwecji. "Trójka" AOSOTH bije na głowę poprzednie wydawnictwa tego zespołu, gdyż pewne idee zostały tutaj rozbuchane maksymalnie, bez oglądania się na przeszłość. Tego typu myślenie u MkM'a i jego dwóch kompanów daje nadzieję, że następne produkcje będą jeszcze bardziej nie z tego świata. Tymczasem "III" potrafi naprawdę przytłoczyć do ziemi, poczuć całym sobą chłód betonu, ale i oddech nieznanego...

ocena:  9/ 10

www.myspace.com/aosoth616


www.agoniarecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót