| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ARSIS

"A Celebration of Guilt"

Willowtip Records & Hammerheart Records (CD 2004 - 2011) 

Amerykański kwartet to jedna z tych kapel, o których - choć wolałbym inaczej - nigdy nie powiem, że są doceniani na miarę swoich możliwości. Oczywiście kontrakt z Nuclear Blast nie trafia się każdemu, a i uwaga czy poklask pewnej frakcji metalowego audytorium też przypadły im w udziale, ale jakoś ciężko doszukać się sytuacji, w których należne miano jednego z najbardziej oryginalnych zespołów technical metalowej konwencji jest im przyznawane. Celowo ograniczyłem się do słowa 'metalowej', gdyż wbrew temu co sądzą niektórzy, muzyki ARSIS w death metalu zamknąć nie sposób. Willowtip wydał właśnie reedycję debiutanckiego albumu grupy i tyle samo tu melodyjnego deathu co i blacku, thrashu, lub nawet elementów heavy metalu. Pełne feelingu riffy dalekie są od toporności, wiele utworów, jak przykładowo "The Face of My Innocence" chwyta za serce melodią o wcale nie mniejszym poziomie rozpoznawalności niż te oferowane choćby przez IN FLAMES i czemu częściej niż ARSIS słyszy się nazwę CHILDREN OF BODOM? Może to kwestia klawiszy, które uniwersalizują jednak, w pewnym stopniu, styl grania tych drugich, a których pod szyldem tych pierwszych zwyczajnie brak, może Alexi Laiho ma nieco bardziej 'dziewczęcą' urodę niż James Malone, może to kwestia uwarunkowań rynkowych... nie wiem, nie zajmuję się PR'em ani marketingiem. Gwarantuję Wam natomiast, że poziom muzyczny nie ma tu nic do rzeczy, gdyż ARSIS kładzie na łopatki wielu szerzej uznanych przedstawicieli melo/technical metalu. Zespół wypracował sobie indywidualny, absolutnie niepowtarzalny styl (który ciągle rozwija). Oczywiście, że nie wynaleźli oni elementów składowych z jakich korzystają, że można zaokrąglić, iż to takie nieco bardziej thrashujące AT THE GATES, ale powiem szczerze, że ostatnio wymieniam ich nazwę w charakterze czyichś domniemanych inspiracji relatywnie często, a wypisać słupek nazw, na których ARSIS mógłby się wzorować już mi dużo trudniej. Na "A Celebration of Guilt" znalazły się utwory trzymające się dość jednostajnego tempa (generalizując, bo zmienia się ono w każdym kawałku) i mimo wyszukanego podejścia do pisania, zespół nie zapomina o tym, czym powinien być wysoce reaktywny metal. Ani jedna sekunda tej płyty nie traci na intensywności. Perkusja Van Dyne'a rąbie nieustępliwie, a gitarki wycinają przy tym prawdziwie perełkowe zagrywki. Dla niektórych będzie to zapewne zarzut, lecz jeśli szukacie brutalnego, szybkiego, agresywnego, acz zaawansowanego technicznie grania, to debiutancki krążek ARSIS został zaprojektowany właśnie z myślą o takich użytkownikach jak Wy! Od tamtej pory ARSIS wiele się nauczył. Taki "Starving For the Devil" jest, co oczywiste, bardziej zróżnicowany, lepiej zagrany i wyprodukowany, ale takiej perkusyjnej gonitwy i gitarowego jazgotu jak tutaj, ten zespół już chyba nie powtórzy. Jeśli mimo moich zapewnień, ktoś obawia się jednak poziomu "A Celebration of Guilt" z racji tego, że to debiut, to proponuję sprawdzić "Dust And Guilt" (co za wjazd!) albo "Return" (ten piskliwy, gitarowy pochód po prostu zawstydza niedowiarków!). Fani OBSCURA, HYPOCRISY czy SCEPTIC powinni nadać tej pozycji wartość wręcz priorytetową!

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/arsis


www.willowtip.com/


www.hammerheart.com


autor: Kępol



<<<---powrót