| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

EXHUMED

"All Guts, No Glory"

Relapse Records (CD 2011) 

Jedni z pionierów tak zwanego Gore Metalu, którzy stali w cieniu takiej sławy jak CARCASS nadal działają (pięć lat hiatusu między 2005 a 2010 roku mogło sprawić, że trochę o nich zapomniano), a to głównie dzięki temu, że Mattowi Harvey'owi jeszcze nie odechciało się grać i zapraszać do współpracy ludzi ze światka amerykańskiej, ekstremalnej muzy. W końcu przewinęło się przez skład tego bandu od 1990 roku całkiem sporo narodu, a na pohybel wszystkim sądzącym, że taki rodzaj metalu tworzą same osoby z nizin podam informację, że w od samego początku działalności EXHUMED do 2003 roku grał tutaj parający się zawodowo nauką (szczegółów jego specjalizacji nie znam) Col Jones. Kiedyś ten zespół znany był ze swojego horror/gore'owego image'u i równie makabrycznych tekstów, co w sumie się nie zmieniło, ale muzycznie powoli ewoluował w stronę bardziej czytelnego, choć nadal ekstremistycznego death metalu. To słychać na nowej propozycji EXHUMED o tytule "All Guts, No Glory", który dla niektórych będzie odejściem od ultra-brutalistycznej formuły takich płyt, jak "Gore Metal" czy "Slaughtercult", ale mimo wszystko piętno tamtych pozycji pozostało dzięki przywołanemu na samym początku recenzji Harvey'owi. Nie należy się więc spodziewać rzeczy melodyjnych, przebojowych czy konformistycznych, bo Metal Śmierci trzyma się pewnych ram i nigdy nie będzie przyswajalny przez większość wytresowanego przez media społeczeństwa. Tym bardziej, że EXHUMED nie żartuje sobie z pewnych rzeczy, traktując będące na ogół tabu tematy priorytetowo, a tekstowa makabreska numerów z płyty nie pozostawia wątpliwości, że jeśli ugrzęźnie się w ekstremie, to praktycznie na całe życie hehe. A co z muzyką - zapytacie? Całość otwiera bardzo CARCASS'owskie w wymowie, tytułowe intro, po czym Amerykanie z lubością przechodzą do ataku, który brzmi tutaj dojrzale (co dziwnie brzmi w kontekście, że to w końcu brutal death metal), a więc nie ogranicza się to do napieprzania ile sił w rękach i nogach, a do dość zróżnicowanego, choć na ogół szybkiego i dosadnego grania, któremu nie brakuje też akcentów szwedzko - melodycznych, co przywodzi na myśl tak wczesne ARCH ENEMY (znowu wątek związany za sprawą Michaela Amotta z CARCASS), jak i zdecydowanie mocniejsze muzycznie CARNAGE czy DISMEMBER, a nie brakuje w tym również podobieństwa do ewolucji takich amerykańskich legend, jak DEICIDE lub CANNIBAL CORPSE. Pamiętać jednak należy, że EXHUMED to starzy wyżeracze i to oni, na równi ze wspomnianymi pisali przez lata reguły tej gry. Inna rzecz, że trafili w tej chwili na dobrą chwilę, bo tego typu dźwięki cieszą się dużą estymą u starszych i młodszych maniaków death metalu. Nie stawiam na wyrachowanie, że "All Guts, No Glory" tak właśnie brzmi, a raczej na nie zanikającą na szczęście wśród metalowi braci chęć, by pięknem tej specyficznej brzydoty dokarmiać nie tak znowu małą grupkę sympatyków na całym świecie. Szkoda jedynie, że ta płyta nie ma jakichś zdecydowanie wyróżniających elementów, dzięki którym pozostałaby zapamiętana na długie lata...

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/exhumed


www.facebook.com/ExhumedOfficial


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót