| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HAEMOTH

"In Nomine Odium"

Debemur Morti Productions (CD 2011) 

Pamiętam jak dziś, że gdy wziąłem w swoje łapska ich album z 2004 roku pt. "Vice, Suffering And Destruction", pomyślałem sobie, że oto mamy kolesiów, którzy chcą iść śladem BEHEMOTH i obierając podobną nazwę, stworzyć swoją własną historię metalu. Muzycznie nie byli też jakoś specjalnie pokraczni i ułomni, black metal tworzyli pełną gębą - bezkompromisowy i surowy. Potem o zespole przycichło, wychodziły jedynie kompilacje ich wcześniejszych dokonań, aż tu pod koniec 2011 roku, znowu jakby na wezwanie swoich mistrzów, gruchnęli konkretnym wyziewem o kryptonimie "In Nomine Odium". I w tym momencie należy dzwonić na trwogę, bo faktycznie przez 45 minut mamy do czynienia z totalnym, dźwiękowym holokaustem, niszczącym wszystko co boskie, żywe i normalne. Obsługujący gitarę (a także bas i wokal) Haemoth posiłkuje się agresywnymi, wyrazistymi akordami na przesterze, po których następuje prawdziwa nawałnica. Ściana dźwięku jest iście wypełniona pustoszącymi brzmieniami gitar, okrutnie rozwrzeszczanymi, noise'owymi wokalami i wypukującą ohydnie szybkie tempo perkusją, która chwilami ginie w tym hałasie (odpowiedzialny za to jest Syht). A szkoda, że choć trochę HAEMOTH nie zadbał o większą selektywność brzmienia, ponieważ można się pogubić w tym wszystkim. Może o to chodziło tym dwóm Francuzom, kto wie?... Ale pośród tej kakofonicznej, apokaliptycznej zagłady znaleźć można też kilka organowych wtrętów, momentalne, dark ambientowe fragmenty, ale tak naprawdę to przez trzy kwadranse obcujemy ze światem na wskroś ZŁYM, bezdusznym, bezbożnym i dewastującym. Pewne odniesienia do chorobliwej twórczości SPEKTR, w którym to zespole maczał swe palce Haemoth można też tu odnaleźć, jednak pamiętajmy, że to złowieszczy, czysty black metal i na wiele awangardowych chwil nie powinno się liczyć. Żaden z utworów zamieszczonych na "In Nomine Odium" nie służy kontemplacji, rozbijaniu na czynniki pierwsze, bo pierwotność i brak kompromisu są tu postawione tak naprawdę na pierwszym i jedynym miejscu. Zwolennicy totalnej masakry będą kontenci!

ocena:  7/ 10

www.last.fm/music/Haemoth


www.debemur-morti.com


autor: Diovis



<<<---powrót