| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NIGHTBRINGER

"Hierophany of the Open Grave"

Season Of Mist Records (CD 2011) 

Przez długie lata uważano, że amerykański black metal pojawił się mocno opóźniony względem europejskiego (a zwłaszcza skandynawskiego) i pewnie tak było, ale już szyderstwa pod jego adresem nie zawsze były uzasadnione. W końcu nazwy takie, jak KRIEG, JUDAS ISCARIOT, DEMONCY oraz wiele innych były i są cenione oraz czczone przez wielu maniaków na równi z MARDUK, GORGOROTH czy na przykład SATYRICON. Co to ma wspólnego z NIGHTBRINGER? Ano to, że ta horda została powołana do życia w 1999 roku przez mało znanych kolesiów, udzielających się między innymi w BESTIA ARCANA i SERPENTINAM, ale przez kolejne lata z wolna stawali się coraz bardziej znaczącą formacją na black metalowej mapie. Czego zresztą dowiódł ich album "Apocalypse Sun", wydany przez Avantgarde Music oraz podpisanie w zeszłym roku kontraktu z Season Of Mist Records, a efektem tej ostatniej współpracy jest opisywany przeze mnie krążek "Hierophany of the Open Grave". Materiał to niezwykle ambitny, gęsty od dźwięków i jednocześnie nawiązujący do najlepszych tradycji pokrętnego i rytualnego BM, który idzie łeb w łeb z najlepszymi rzeczami w tej stylistyce, a powstałymi we Francji czy Skandynawii. Odnośniki z DEATHSPELL OMEGA, OTARGOS, ANTAEUS, WATAIN czy nawet BLUT AUS NORD nie będą z mojej strony żadną przesadą, bowiem ta płyta wręcz pulsuje chorobliwą, złowieszczą i apokaliptyczną aurą, której nie powstydziłaby się żadna z wymienionych grup. Mocną stroną tego wydawnictwa są oprócz klimatu także wokale, które, jeśli wymaga tego dany moment, potrafią być bardzo rytualistyczne, a kiedy trzeba, to dają z siebie 100% skondensowanego Zła. Wspominam tu o tym nieprzypadkowo, bo w NIGHTBRINGER nie ma kogoś na miarę Attili Csihara, a dwóch czy trzech krzykaczy, jednak w tym przypadku jest także czymś na kształt atutu dla całości. Warto też przy tej okazji przypomnieć, że na dwóch ostatnich płytach (ogółem Amerykanie mają na koncie cztery) maczał palce praktykujący w takich formacjach, jak GOREAPHOBIA, CRIMSON MOON, TENEBROUS czy KULT OV AZAZEL koleś o nicku VJS. Dodam jeszcze, że NIGHTBRINGER, w przeciwieństwie do wielu ortodoksyjnie nastawionych hord z kręgu BM, nie obawia się wzbogacać swojego przekazu nawiedzonymi chórami, nietypowymi rozwiązaniami rytmicznymi, organowymi lub pianinowymi podkładami czy wręcz progresywną przestrzennością i awangardową manierą, które w "Dreaming Above the Sepulcher" czy "Via Tortuosa" mogą się kojarzyć jednoznacznie z późnymi dokonaniami EMPEROR. Nie jest to łatwa w odbiorze płyta, ale w swojej lidze jedna z lepszych, jakie powstały w 2011 roku.

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/nightbringerofficial


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót