| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NORTHERN PLAGUE

"Blizzard of the North"

własna produkcja zespołu (CD-EP 2011 ) 

Od północy nadciąga sroga śnieżyca, której zapowiedzią jest powyższe mini. Prowodyrem całej tej surowej aury jest, założony trzy lata temu przez grającego na wieśle wokalistę Bartosza 'Fenrisa' Chrulskiego, białostocki zespół NORTHERN PLAGUE. Resztę składu uzupełnił basista Ghorakh, drugi gitarzysta Janus i perkusista Saryon (zmieniony obecnie przez Damyena). Tak oto okrzepł skład, jaki uwiecznił cztery autorskie utwory oraz instrumentalne intro. Jeśli domyślacie się już gdzie - z racji miejsca pochodzenia - ci muzycy mogli powyższe poczynić, to zmysł detektywa Was nie myli. Rękę braci Wiesławskich słychać tutaj od samego początku, choć z tym początkiem sprawa nie jest do końca tak klarowna jak mogłoby się wydawać, bo "Intro" sugerowałoby raczej materiał w stylu ostatniego FORMIS, co z prawdą ma raczej niewiele wspólnego. NORTHERN PLAGUE wyraźnie stawia bowiem na granie spod najsłynniejszych herbów naszej krajowej, ekstremalnej sceny. Przypuszczalnie to właśnie takie BEHEMOTH'owe hymny jak "Satan's Sword (I Have Become)", "Decade ov Therion", "Christians To the Lions", czy "Kriegsphilosophie" oraz kawałki z czterech pierwszych płyt VADER'a ukształtowały muzyczną postawę tych panów. Da się tu odczuć mroźny powiew skandynawskiego wichru (nomen omen "Wind of Eternity") i szczypta brazylijskiego, death metalowego grania (gitarowe solo w "Ishtar Gate's Ruin"). Ciekawie rzeźbi perkusista, który nie popada w jakiś straszliwy schemat, prezentując (przynajmniej z pozoru) prosty, acz zdecydowanie pomysłowy styl gry, daleki od typowego blastowania. Utwory utrzymane są zazwyczaj w równych, średnio-szybkich tempach, czerpiąc w swej kompozycyjnej warstwie z wzorców całkiem szlachetnych, co niekiedy zapędza NORTHERN PLAGUE w tak zwany kozi róg. Przykładem tego jest właśnie zamykający "Wind of Eternity" który waląc początkowo z mocą huraganu, bucha w końcówce (samplowanymi chyba) orkiestracjami, zalatującymi na odległość dokładnie tym, co Nergal & Co. robią na ostatnich płytach. Może to taki mały akcent na koniec, w końcu nic aż tak strasznego się nie dzieje, jednak w moich uszach moment ów nie brzmi zbyt naturalnie i wiarygodnie. Oko przykuwa okładka Patrycjusza Ostroucha i cały layout. Front na wierzchniej stronie digipaku i na pierwszej stronie bookletu ma inne zabarwienie, a w środku napotykamy na koncertowe fotografie, całkiem ładnie zazębione z bardziej abstrakcyjnymi elementami szaty graficznej. Jest bardzo przyzwoicie i słychać, że jest szansa na więcej!

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/northernplague


pl-pl.facebook.com/northernplague


autor: Kępol



<<<---powrót