| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PANYCHIDA

"Misic, Les, Bily Snih (Moon, Forest, Blinding Snow)"

Folter Records (CD 2010) 

Jak niewiele jest nam dane wiedzieć o czeskiej scenie metalowej świadczy fakt, że PANYCHIDA, która od kilku lat wkrada się pomału także na zachodnie salony, jest w Polsce prawie w ogóle nieznana. Kapele i wydawcy z Czech jakoś nieszczególnie promują się w naszym kraju i chyba wyłazi zazdrość, że my mamy kilka eksportowych zespołów, a oni nigdy nie doczekali się kogoś na miarę BEHEMOTH czy VADER. Ale skoro przypadek sprawił, że mam okazję poznać twórczość PANYCHIDY, to warto się do tego ustosunkować. "Moon, Forest, Blinding Snow" (pozwólcie mi operować anglojęzycznym tytułem, bo w końcu tylko część kawałków ma czeskie teksty) to drugi pełny album tego bandu, w którego składzie znajdziemy jednego z najlepszych, a na pewno jednego z bardziej aktywnych bębniarzy w Czechach - Honzę Kapaka (m.in. AVENGER, BANE, MANIAC BUTCHER...), a to już atut niewątpliwy. Poza tym grają w tym bandzie znani m.in. ze wspomnianego AVENGER, ale także STINY PLAMENU czy OBLOMOV muzycy, a więc nie nowicjusze. I w sumie słychać to na tym materiale, który brzmi naprawdę solidnie, jest oparty na skandynawsko-słowiańskiej melodyce, ale nie pozbawiony przy tym agresji i drapieżności. Tyczy się to właściwie wielu czeskich hord, które w jakiś tam sposób zahaczają o black metal i zazwyczaj jest to ta szwedzka odmiana BM. W przypadku PANYCHIDY dorzuciłbym do tego jeszcze pagan metalowe wpływy z Finlandii, choć jeśli już, to są bliżej monumentalnego MOONSORROW niż na przykład przysłodkawych formacji w rodzaju FINNTROLL czy KORPIKLAANI. Bo prawdą jest, że opisywany przeze mnie krążek, choć w dużej mierze mierzący się z black metalową formułą, jest przede wszystkim kierowany do tych, którym nieobce są dźwięki zainfekowane w mniejszym lub większym stopniu folkiem, a już na pewno epicką odmianą metalu. Obok agresywnego w swojej wymowie "Flaming Forests" jest tu miejsce na nawiązujący do rzeczonego MOONSORROW czy BATHORY "O Orile i Zmiji", a przykładowo jednominutowy przerywnik pod tytułem "Veliji Dini" to temat zagrany na dudach i flecie. Z jeszcze innej bajki jest wrzucony na sam koniec cover "Black Wings of Death" z repertuaru RUNNING WILD, który zagrano na biesiadno-metalową nutę. Świadczy to o tym, że album jest bogaty muzycznie, bo na dobrą sprawę znajdą na nim coś fani black, death, heavy, folk czy pagan metalu. Szkoda tylko, że płyta nie jest praktycznie dostępna w naszym kraju, a kompletnie nie promująca swoich wydawnictw Folter Records tak powierzchownie traktuje swoją 'misję'.

ocena:  7,5/ 10

bandzone.cz/panychida


panychida.com


www.myspace.com/panychida


www.folter666.de


autor: Diovis



<<<---powrót