| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TEARS OF MANKIND

"Memoria"

BadMoodMan Music & DarkZone Productions (CD 2011) 

Zastanawiałem się jak by tu zlokalizować muzykę, którą zawiera czwarty już album jednoosobowego projektu TEARS OF MANKIND. Nie jest to na pewno klasyczny doom czy doom/death, a coś z pogranicza doom, atmospheric i gothic metalu, choć jednak z naciskiem na tę pierwszą stylistykę. Określiłbym "Memoria" jako 'szwajcarsko-fińską' produkcję, która powstała w Rosji i może śmiało stawać w szranki z tymi lepszymi rzeczami powstałymi w obu tych krajach. Oczywiście z szeroko pojętego klimatycznego kręgu. Z jednej strony są na tej płycie takie doły, ciężary i niebanalna melodyka, jak na albumach DEINONYCHUS, a zaryzykowałbym też stwierdzenie, że gdzieś tam pobrzmiewają pewne smaczki i klimaty z wcześniejszych wydawnictw SAMAEL'a. To jedna strona medalu. A na drugiej melancholia i pewne melodie bezsprzecznie kojarzyć się mogą zarówno ze SWALLOW THE SUN, jak YEARNING czy MY SHAMEFUL, a spoza Finlandii - jeszcze między innymi z DRACONIAN czy TIAMAT. Ale podejdźmy do tego raczej umownie, bo sam ponad godzinny materiał stworzony samotnie przez Philippa Skobelina mieni się różnymi barwami i ja odnalazłem tu sporo słowiańskich nutek, choć nijak się nie mają przykładowo do jakiegokolwiek folku czy tak zwanej 'muzyki korzeni'. Mam tu raczej na myśli specyficzną melancholię - i tu, uwaga! wstydliwe słowo - romantyzm. Zwłaszcza umieszczone w drugiej części albumu kawałki z rosyjskimi tekstami spokojniejsze, ozdobione większą ilością czystych wokaliz, mogą sprawiać takie wrażenie. Wcześniej nacisk jest położony bardziej na mocarne rifffy, barwne klawisze pełniące równoważną rolę wobec gitar i growlowane wokale. I tu nie brakuje też płaczliwych zagrywek na sześciu strunach, delikatnie wplatanych tonów pianina i całej tej nastrojowej aury cechującej podobne materiały. Może TEARS OF MANKIND chwilami popada w dłużyzny i powtarzalność pewnych motywów, ale podoba mi się to, że Philipp nie operuje wyłącznie odcieniami czerni, ale i wieloma innymi kolorami, co przekłada się na dość bogaty aranżacyjnie i melodycznie krążek. Nie przejdzie on pewnie do historii, nie stanie się klasykiem, ale potencjał i wartość emocjonalną bez dwóch zdań posiada.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/tearsofmankind


www.realmusic.ru/tears


www.solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót