| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THORNGOTH

"Leere"

Folter Records (CD 2010) 

Nie czuję się specem od niemieckiego black metalu, chociaż po zapoznaniu się z dziesiątkami pozycjami nagrywanymi od kilkunastu lat przed tamtejszych grajków mam pewną znajomość tematu i co najmniej mieszane odczucia co do ich możliwości, ale zmierzyłem się po raz kolejny z twórczością, tym razem niejakiego THORNGOTH. "Leere" to już trzeci album tego działającego od ośmiu lat bandu, a dla mnie pierwsza okazja, by poznać ich muzę. Gdy zerkam do katalogu Folter Records i opisuję z niego kolejne zespoły na potrzeby Mrocznej Strefy, mam obawy, czy trzymanie się pewnego kursu zdaje egzamin, gdyż tak THE STONE, jak LUGUBRE i THORNGOTH grają właściwie to samo (jedni lepiej, inni gorzej), a kwestią jest tylko pochodzenie muzyków. I kto mówi, że nie mamy do czynienia z globalizacją w Europie? Zresztą nie tyczy się to tylko naszego kontynentu, ale to temat na inny artykuł, bo w tym mam skupić się na "Leere". A ten długograj pogrywa sobie u mnie na kompie, przemyka gdzieś mimo uszu i mam ochotę na coś innego, ale moja ambicja, by dosłuchać do końca trzyma mnie, aż wybrzmią ostatnie nuty. I cholera mnie bierze, że mój cenny (naprawdę cenny, bo go mało) czas zabiera słuchanie tak słabo przekonujących materiałów jak ten. Po raz kolejny przekonuję się, że Niemcy tak opuchli przez kilkadziesiąt lat od luksusów, że nawet ichnie podziemie nie potrafi skopać dupska słuchaczy czymś przekonującym, wyróżniającym się czy chociażby solidnym. THORNGOTH po prostu jest, egzystuje w swoim świecie takiego sobie black metalu, który operuje tymi samymi akordami co większość, czasem maluje coś melodycznego, by za chwilę wrócić na sobie znane tory, jakie znamy z setek innych wydawnictw tego typu. Wokal po niemiecku zgrzyta teksty, na które mało kto zwróci uwagę, gitarzyści jak ci galernicy z dawnych czasów odwalają swoją robotę, perkusista wali tak mocno jak mu się da, a basiście dano tylko paręnaście sekund w "Leere III", by pokazał, że w ogóle jest w składzie. Ten problem tyczy się wielu kapel, ale jeśli Folter Records zainwestowało już w taki zespół po raz drugi, to powinni z tego skorzystać i wyjść poza bylejakość, tymczasem oni toną w miałkim i ogranym już po wielekroć blacku. A ja tyle się napisałem, a tu taka kiszka. Nuda, panie, nuda.

ocena:  2/ 10

www.thorngoth.de


www.myspace.com/thorngothofficial


www.folter666.de


autor: Diovis



<<<---powrót