| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ALTERNATIVE 4

"The Brink"

Avantgarde Music & DarkZone Productions (CD 2011) 

W takich przypadkach nie może się wręcz obyć bez posądzeń o jazdę na dawnej legendzie. Kadencja niejakiego Duncana Pattersona na stanowisku basisty ANATHEMY skończyła się dokładnie na etapie płyty, której tytuł wspomniany jegomość skopiował chrzcząc swój nowy projekt. Bądźmy szczerzy - szanse na to, że genialne skądinąd ANTIMATTER zgarnie popularność na miarę tej, jaką cieszą się dziś bracia Cavanagh, są praktycznie równe zeru, stąd intencje powołania do życia takiego ALTERNATIVE 4 mogą się komuś wydać nie do końca czyste. A gdy jeszcze dodamy sobie, że w przeciwieństwie do duetu z Mick'iem Mossem, ALTERNATIVE 4 to - nomen omen - alternatywny rock bazujący na pomysłach z tamtej, kultowej płyty... wolę nie myśleć. Gitarzysta (ECHO), Simone Saccheri, mocno rekomendował w wywiadzie płytę "The Brink", więc on jakby stoi po przeciwnej stronie barykady, a według mnie prawda, jak to zwykle, leży gdzieś pomiędzy, ale zdecydowanie bliżej wersji Simona. Osobiście o wiele chętniej słucham muzyki ANTIMATTER, która 'po staremu' potrafi czarować rozwalającymi, akustycznymi balladami i robić to w sposób przytłaczająco świeży. Natomiast ALTERNATIVE 4 gra na swym debiucie dokładnie tak, jakby bazą wyjściową dla tych kompozycji były kawałki z "Alternative 4" ANATHEMY, a czasami nie mogę oprzeć się wrażeniu, że owe 'inspiracje' ograniczają się wręcz do dwóch stamtąd numerów, czyli "Lost Control" i utworu tytułowego. Jeden i drugi ma totalnie poschizowany i niepokojący klimat. To jakby takie klawiszowe zilustrowanie emocjonalnego rozdarcia, w "Alternative 4" mieliśmy jeszcze ponadto szereg efektów specjalnych, jak choćby przetworzony wokal czy też odbijające się echem partie perkusji. Jedno i drugie pojawia się tu w "The Dumbing Down" (w którym, w sposób aż nazbyt oczywisty, momentalnie odzywa się jeszcze kobiecy głos), a przepuszczony rodzaj wokalu jest w utworze "Alternate", choć nie musimy ich wcale wyczekiwać, gdyż te rozwiązania od samego początku przemawiają przez każdy jeden numer. Oliwy do ognia dolewa "Still Waters" z partiami gitarowymi naśladującymi ten charakterystyczny rodzaj gry braci Cavanagh, który pojawił się mniej więcej na etapie płyty "Eternity" (niezapomniane riffy z "Angelici") i który można określić jako 'gitarę Iommi'ego w rękach Gilmoura', swoiste 'rockowe doomowanie' [śmiech]. Ciężko zliczyć i opisać wszelkie nawiązania do wiadomej pozycji z dyskografii Brytyjczyków, zamiast tego lepiej trzeźwo skwitować, słuchając tych dźwięków, że nie mamy do czynienia z tradycyjnie pojmowaną płytą premierową. To raczej taka podróż do starych, dobrych czasów w oprawie nowych kompozycji (wyciągnięto tu nieco na wierzch skrzypkowe brzmienia, co słychać najsilniej w "False Light"), pewna twórcza retrospekcja, rodzaj rozliczenia się z przeszłością i tak długo, jak tylko wychodzą z takiego czegoś udane rzeczy, ciężko stawiać przy nich minus. A trzeba wiedzieć, że "The Brink" to rzecz co najmniej udana. Wspomniany "Still Waters" czy taki "Automata" to mimo muzycznych przypisów kompozycje suwerenne o doprawdy niebylejakim charakterze. Po raz kolejny muszę nawiązać do PINK FLOYD, tym razem jeśli chodzi o kwestie realizatorskie. Albumy klasyków prog rocka cechowała bowiem zabawa głośnością poszczególnych partii czy tematów i na "The Brink" również mamy tak, że szemrze sobie cichutko jakaś nieśmiała gitarka, więc potencjometr głośnika należy przekręcić, a gdy wchodzi mocniejszy akcent (jak w "Still Waters"), sąsiedzi mają niespodziankę. Spory rozstrzał w tej kwestii był pewnie zamierzony i taki eksperyment również należy docenić.

ocena:  8/ 10

alt4.blogspot.com/


www.myspace.com/alternative4.band


www.alternative4.co.uk/


www.avantgardemusic.com


autor:  Kępol



<<<---powrót