| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CYNIC

"Carbon-Based Anatomy"

Season Of Mist Records (MCD 2011) 

No i oto mamy nowe wydawnictwo ze znaczkiem CYNIC, który podjął bardzo słuszną decyzję o powrocie, bo właśnie przeżywa prawdziwą wiosnę swojej twórczości - istny renesans własnych działań. Po arcyciekawym albumie powrotnym "Traced In Air" z 2008 roku pokoncertował trochę, uraczył nas mini z remiksami kawałków z tego krążka ("Re-Traced"), znowu dał trochę koncertów, a potem zamknął się na chwilę, by znowu zaskoczyć czymś świeżym, CYNIC'owym, a jednocześnie nie tak spodziewanym. Mini-album "Carbon-Based Anatomy" to nie powtórka ani z "Focus", ani z "Traced In Air", a coś, co być może będzie ogniwem między wspomnianymi krążkami i tym powoli powstającym, długo wyczekiwanym przez fanów (bo ileż można czekać, prawda?!). A może nie? Bo czego się można spodziewać po tak kreatywnym bandzie? I niech żałują ci muzycy zespołu, którzy nie zdecydowali się wziąć udziału w tej muzycznej eskapadzie w nieznane, bo jeśli w takiej formie będą Amerykanie przez następne kilka lat, to przetrwają w muzycznej historii do końca stulecia, albo i dłużej. Nowe mini otwiera dość zaskakująco żeński, szamański wokal w krótkim, etniczno-przestrzennym "Amidst the Coals". Większość tak zwanych post-metalowych kapel powinno uczyć się od CYNIC jak stworzyć prawdziwą perłę magicznego nastroju bez używania zbyt wielu wydumanych środków. Następujący chwilę później tytułowy "Carbon-Based Anatomy" to już bardziej 'cynic'owy' CYNIC. Ciekawie poukładane gitarowe akordy, trochę akustyków i jazzujących partii gitar, pulsująca sekcja rytmiczna i nałożone na siebie dwa czyste wokale. Jak zawsze nieszablonowe potraktowanie melodyki, która wkuwa się na długo w pamięć podkreśla wyjątkowość tego zespołu. Kolejny fragment, "Bija!", to znowu orientalnie brzmiąca miniatura. Muzycy skorzystali tu z brzmień sitaru, indiańskich zaśpiewów i różnych perkusyjnych przeszkadzajek - iście multikulturowy konglomerat! "Box Up My Bones" to fragment chyba najbliższy temu, co słyszeliśmy na "Traced In Air", choć wokalna różnorodność stanowi o jego świeżości. Oprócz zwyczajowego śpiewu oraz czegoś w rodzaju szeptów mamy tu i chóry, i wysamplowane głosy, a muzyczne bogactwo jest prawdziwym mistrzostwem, do którego Sean Reinert oraz Paul Masvidal już przyzwyczaili swoich fanów. Kawałek ten łączy się z kolejnym cackiem o tytule "Elves Beam Out", który łączy kosmiczno-etniczne dźwięki z progresją lat 70-ych i fusion-death'owymi gitarami oraz nieokiełznanymi solówkami. W zamykającym tę fascynującą całość "Hieroglyph" powraca niczym metaforyczna klamra post-rockowy klimat z nieco bardziej schowanym, ale ważnym dla tego fragmentu głosem gościnnie występującej Amy Correi. Podsumowując, "Carbon-Based Anatomy" to niedługa, a przez to pozostawiająca niedosyt muzyczna perełka, co wydaje się świetnym prognostykiem przed kolejnym pełnym albumem CYNIC.

ocena:  9,5/ 10

www.cyniconline.com


www.myspace.com/cyniconline


www.purevolume.com/cyniconline


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót