| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEATH

"Individual Thought Patterns"

Relapse Records (3 CD 1993 - 2011) 

Oceniając którykolwiek krążek DEATH czuję się trochę jak ten mały chłopiec z teledysku do "The Philosopher", przyjmujący nauki od siwobrodego senseja, z tą tylko różnicą, że w moim przypadku to ja próbuję udzielać ich mistrzowi. Niby cóż mądrego miałbym tu wymyślić? Ta instytucja ma taki dorobek, że prawie od góry do dołu można by powystawiać najwyższe noty, a nad każdą z nich wystukać z klawiatury dwukropek z nawiasem na znak pełnego ukontentowania odbiorcy. Każdy kolejny album był dziełem przerastającym swój okres, a czy upatrzymy sobie pionierstwo w dziedzinie oldschoolowej, death metalowej sztuki, czy też wizjonerstwo tytułów, które i za pięćset lat będą w pełni aktualne - kwestia gustu. "Individual Thought Patterns" był moim zdaniem kolejnym krokiem, jaki Chuck Schuldiner postawił na drodze do osiągnięcia tzw. absolutu, za jaki osobiście uważam zarówno "The Sound of Perseverance", jak i będący czymś w rodzaju rezultatu artystycznego wyuzdania muzyka "The Fragile Art of Existence" (wydany pod szyldem CONTROL DENIED). A że do wspomnianej mety było już, na tym etapie, niezwykle blisko - o tym każdy zaznajomiony z zawartością piątej płyty DEATH doskonale wie. Paul Masvidal i Sean Reinert poczuli, że jednak CYNIC wymaga pełnego oddania z ich strony, w wyniku czego skład zmienił się o piastowane przez nich funkcje i tak, na stanowisko drugiego wiosłowego zgłosił się Andy LaRocque (z KING DIAMOND), a za zestawem usiadł sobie Gene Hoglan (wówczas były perkusista DARK ANGEL, później perkmen STRAPPING YOUNG LAD czy FEAR FACTORY). DiGiorgio stwierdził najwyraźniej, że u Pana Boga za bezprogowym basem mu całkiem dobrze i tak oto, z pomocą Scotta Burnsa, uzyskali w Morrisound "Individual Thought Patterns". Nieporównywalnie bardziej niż na "Human" rozjechane partie poszczególnych instrumentów i wyraźnie prog-jazzowa maniera tej płyty uprzykrzyła życie niejednemu 'rycerzowi death metalowych wartości', co nie zmienia faktu, że muzyka DEATH nie straciła tu praktycznie nic ze swej brutalności (co pokazuje już "Overactive Imagination"). By odpowiedzieć sobie na pytanie 'co zyskała?', wystarczy posłuchać "Nothing Is Everything", gdzie słychać zaprawiony innowacyjnością kompozytorski geniusz, lub monumentalnego zamknięcia w postaci "The Philosopher", będącego czymś w rodzaju starszego brata "Consumed" CONTROL DENIED, przynajmniej jeśli chodzi o wstęp. I tyle wystarczy, by przekonać się, że to o czym piszą recenzenci i mówią fani nie wzięło się znikąd, że zalążki największych osiągnięć legendarnej nazwy dają się odszukać i na wydawnictwach wcześniejszych. Wszyscy wiemy jednak, że na tym etapie nie było już słabszych momentów na płytach DEATH i równie dobrze mógłbym posłużyć się przed chwilą innymi, dowolnie wybranymi tytułami. Fajnym dodatkiem jest na "Individual Thought Patterns" klawiszowe tło, które mamy choćby w "Mentally Blind" czy "Out of Touch", jak również akcent w postaci przesiąkniętego ściślej niezdefiniowanym, oldschoolowym pierwiastkiem, utworu tytułowego. Coś jest w tej kompozycji takiego, że przychodzi mi ona do głowy zaraz za klasykami ojców thrash metalu [śmiech]. Relapse wznowiło ten album w wydaniu trzypłytowym. W dodatkach można znaleźć koncert z germańskich ziem z kwietnia 1993 roku (w formacie audio), wersje demo poszczególnych utworów i rarytasik w postaci instrumentalnej, wyśmienitej przeróbki "The Exorcist" POSSESSED.

ocena:  9,5/ 10

www.facebook.com/ChuckSchuldinerOfficial


www.myspace.com/deathofficial


deathband.bandcamp.com/


www.relapse.com/


autor: Kępol



<<<---powrót