| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DARK TRANQUILLITY

"We Are the Void"

Century Media Records (CD 2010) 

Gdybym miała wskazać jeden naprawdę dobry album, który twórczo i inspirująco brzmi, jest otwarty, pełen pomysłów, z pewnością byłby to "We Are the Void". Panowie z DARK TRANQUILLITY jak zwykle stanęli na wysokości zadania i nagrali dziewiątą pełną płytę na bardzo zadowalającym poziomie. To, co wypełnia to wydawnictwo aż po "brzegi"... to 11 + 2 bonusowe ("Star of the Nothingness" i "To Where Fires Cannot Feed"), świetnie dopracowanych kawałków nasączonych melodyjnym death metalem. Płyta została wydana w digipacku, rozszerzonym o nagranie DVD. Ktoś może powie, że łączenie gatunków i podgatunków to pewne wykroczenie, ale kiedy album "popełniony" jest tak jak w tym przypadku, można uniewinnić oskarżonych :)) "We Are the Void" jest tematycznie bez wątpienia kontynuacją tak niesprawiedliwie i dość zimno przyjętej w niektórych kręgach "Fiction", ale kontynuacją z otwartym polem twórczym i wbrew zapowiedziom samych muzyków nie jest jakąś radykalną odskocznią od dotychczasowego stylu DT. Powiem więcej... jest poprzeczką podniesioną dość wysoko i zdobytą bez większego trudu. Melodyjne, niesamowicie finezyjne i wdzięcznie mamiące ucho riffy gitarowego duo Sundin - Henriksson, to niewątpliwy atut tej produkcji. Patent za patentem wysypują się z poszczególnych utworów niczym z rękawa magika. Każdy z kawałków jest miernikiem tego, w jakim kierunku zmierza DARK TRANQUILLITY. Olbrzymi postęp jeśli chodzi o poziom muzyczny, rozwój vocalu Stanne'a, który teraz właśnie zdaje się być w swojej szczytowej formie. Nie można nie zauważyć, że w całość z impetem wchodzi niesamowicie dobre instrumentarium klawiszowe, które dominuje, ale w dość zdrowej proporcji nad całością płyty, przez to dając efekt swoistej mroczności i melancholii. Martin Barndstrom zręcznie oplata deathmetalowe elementy klawiszowymi aranżami. Rozbija blok gitarowych sekwencji i przesmacznie, arcyzmyślnie maluje nam całkiem fajny obrazek swoim elektronicznym misterium. Momentami jest nostalgia, a momentami "płótno" rwie się na kawałki, ucieka. Całe spektrum możliwości... wykorzystanych mozliwości. :))))) Szczególnie obficie słychać to wszystko na "The Grandest Accusation", "At the Point of Ignition", "Iridium", czy "Arkhangelsk". Nie zawiedzie się też wielbiciel konkretnego uderzenia słuchając "The Fatalist", "In My Absence", "Dream Oblivion" czy "I Am the Void". Moją uwagę przykuł szczególnie "The Grandest Accusation" - trochę odmienny, jeśli chodzi o całość, nieco wolniejsze tempo oraz "Her Silent Language", ponieważ jakoś tak strasznie lubię gdy Stanne, oprócz swojego growlu i skrzeku, przemyca do kawałka czysty vocal, z którym radzi sobie naprawdę dobrze. Jedyny niedosyt - to praca perkusji:)) Cały album generalnie jest mroczniejszy, melodyjniejszy od poprzednich, ale nie obliczony na cienką przebojowość, a raczej na pokazanie szerszego spektrum możliwości. "We Are the Void" jest świetny, nowocześnie zaaranżowany, nacechowany ponurą melodyjnością i zaskakujący pomysłowością, a ponadto bardzo dobrze wyprodukowany. Kolejny dowód na to, że DARK TRANQUILLITY brzmi świetnie, skutecznie i bezkompromisowo łączy gatunki.

ocena:  9/ 10

www.darktranquillity.com


www.myspace.com/dtofficial


www.centurymedia.com


autor: Luna



<<<---powrót